**„Kolory tęsknoty” to powieść, która rozgrzewa najczulsze struny czytelniczej wrażliwości. Są momenty wzruszenia, chwile refleksji, a także fragmenty, które sprawiają, że czytelnik zatrzymuje się na chwilę i zaczyna zastanawiać nad losem bohaterów. Taka literatura ma w sobie coś wyjątkowego – nie tylko opowiada historię, ale także pozwala ją poczuć. **
Czasami trafiamy na książki, które czyta się z ciekawością, ale po zamknięciu okładki dość szybko zacierają się w pamięci. Są jednak i takie historie, które zostają z nami na dłużej – powracają w myślach, wywołują emocje i sprawiają, że jeszcze długo po lekturze wracamy do bohaterów, jakby byli kimś bliskim. I właśnie do tej drugiej kategorii należy powieść „Kolory tęsknoty” autorstwa Natalia Thiel.
To druga część trylogii „Odcienie samotności”, będąca kontynuacją wydarzeń z powieści Odcienie samotności. Autorka ponownie zaprasza nas do świata pełnego emocji, skrywanych pragnień i trudnych wyborów, które potrafią zmienić ludzkie życie na zawsze. Dla mnie jest to już drugie spotkanie z twórczością Natalii Thiel – spotkanie, które z całą pewnością pozostanie w mojej czytelniczej pamięci na bardzo długo.
Już od pierwszych stron czuć, że autorka doskonale wie, jak prowadzić opowieść, by czytelnik nie tylko śledził losy bohaterów, ale przede wszystkim je przeżywał. Historia rozpoczyna się w cieniu śmierci Amelii – wydarzenia, które odciska piętno na dwóch rodzinach: Korbielewiczów i Mielewskich. To właśnie w tej trudnej rzeczywistości bohaterowie próbują odnaleźć nową równowagę, choć nic nie jest już takie jak dawniej.
Jednym z najmocniejszych elementów tej powieści jest relacja między Wiktorią a Luizą. Jeszcze niedawno łączyła je bliskość i siostrzana niemal więź, jednak uczucie do tego samego mężczyzny zmienia wszystko. W ich relacji pojawia się napięcie, niewypowiedziane żale i chłód, który zastępuje dawną serdeczność. Autorka z ogromną wrażliwością pokazuje, jak kruche potrafią być ludzkie relacje, gdy w grę wchodzą uczucia.
Na drugim planie, choć równie istotny, pozostaje Franciszek – mężczyzna rozdarty między głosem serca a tym, co podpowiada mu rozsądek i obowiązek. To postać bardzo ludzka, pełna wątpliwości i niepewności. Właśnie takie portrety bohaterów lubię najbardziej – niedoskonałe, autentyczne, bliskie prawdziwemu życiu.
Nie sposób nie wspomnieć również o matkach młodych bohaterów. Kobiety te doskonale wiedzą, jak według nich powinien wyglądać świat ich dzieci. Mają swoje wizje, oczekiwania i przekonania, które nierzadko wpływają na losy młodszych pokoleń. W tej historii widać wyraźnie, jak ogromną rolę w dawnych czasach odgrywały społeczne konwenanse i rodzinne decyzje. Wkrótce zarówno Wiktoria, jak i Luiza rozpoczynają nowe życie jako mężatki. Wydawać by się mogło, że to moment spełnienia dziewczęcych marzeń, jednak rzeczywistość okazuje się znacznie bardziej skomplikowana. Małżeństwo nie zawsze przynosi szczęście, a życie potrafi zaskoczyć trudnościami, na które nikt nie był przygotowany.
Odrzucenie, niespełnione oczekiwania, samotność i sekrety – to właśnie z tym przyjdzie zmierzyć się bohaterkom tej opowieści. Co jednak szczególnie porusza, to fakt, że ich cierpienie często pozostaje ukryte. W świecie, w którym przyszło im żyć, prawdziwe damy nie mówią o swoim bólu. Trzeba zachować pozory, uśmiechać się i nie zdradzać emocji.
I właśnie w tym miejscu widać ogromną siłę tej powieści. Natalia Thiel z niezwykłą wrażliwością potrafi uchwycić to, co niewidoczne na pierwszy rzut oka – emocje skrywane głęboko w sercu. Jej bohaterowie nie krzyczą o swoim cierpieniu, ale czytelnik doskonale je czuje. Każdy gest, każde spojrzenie czy niedopowiedziane zdanie potrafi wywołać prawdziwe poruszenie. Autorka wykazuje się ogromną kreatywnością w konstruowaniu historii. Nie jest to jedynie opowieść o miłości czy rodzinnych relacjach. To przede wszystkim historia o ludzkich wyborach, o tęsknocie za szczęściem i o tym, jak trudno czasem pogodzić marzenia z rzeczywistością.
Ogromnym atutem tej powieści jest również styl. Narracja jest płynna, naturalna i bardzo obrazowa. Czytając, można odnieść wrażenie, że wydarzenia rozgrywają się tuż obok nas. Autorka z dużą dbałością o szczegóły buduje atmosferę epoki, ale robi to w sposób nienachalny, dzięki czemu historia pozostaje przede wszystkim opowieścią o emocjach. To właśnie emocje są największą siłą tej książki.
„Kolory tęsknoty” to powieść, która rozgrzewa najczulsze struny czytelniczej wrażliwości. Są momenty wzruszenia, chwile refleksji, a także fragmenty, które sprawiają, że czytelnik zatrzymuje się na chwilę i zaczyna zastanawiać nad losem bohaterów. Taka literatura ma w sobie coś wyjątkowego – nie tylko opowiada historię, ale także pozwala ją poczuć. Warto podkreślić, że choć jest to druga część trylogii, książka nie sprawia wrażenia jedynie „pomostu” między początkiem a finałem. To pełnoprawna, emocjonalnie bogata opowieść, która rozwija wątki znane z pierwszej części i jednocześnie wprowadza nowe napięcia oraz tajemnice.
Jako czytelnik szczególnie doceniam sposób, w jaki autorka prowadzi fabułę. Nic nie jest tu przypadkowe. Każda scena, każda rozmowa i każdy zwrot akcji mają swoje znaczenie. Dzięki temu historia wciąga i sprawia, że kolejne strony przewraca się z rosnącą ciekawością. Muszę również przyznać, że to drugie spotkanie z twórczością Natalii Thiel utwierdziło mnie w przekonaniu, że mamy do czynienia z pisarką, która potrafi tworzyć historie pełne emocji, autentyczności i literackiej wrażliwości. Jej opowieści nie są jedynie fabularną rozrywką – niosą w sobie coś więcej.
To właśnie dlatego z ogromną przyjemnością i czytelniczą satysfakcją doceniam kreatywność autorki poprzez umieszczenie tej książki na mojej specjalnej półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek. To miejsce zarezerwowane jest dla historii, które potrafią poruszyć serce i zostać z czytelnikiem na dłużej.
„Kolory tęsknoty” bez wątpienia na taką wyróżnioną przestrzeń zasługują. Styl, narracja oraz sposób budowania historii w tej powieści naprawdę zasługują na uznanie. Autorka z dużą wyczuciem prowadzi czytelnika przez emocjonalne labirynty swoich bohaterów, nie narzucając interpretacji, ale pozostawiając przestrzeń do własnych refleksji. To książka o miłości, która nie zawsze przynosi szczęście. O przyjaźni wystawionej na próbę. O marzeniach, które czasem muszą ustąpić miejsca rzeczywistości. Ale przede wszystkim jest to opowieść o ludzkim sercu – pełnym nadziei, tęsknoty i pragnienia bycia kochanym. Jeśli ktoś szuka powieści historycznej, która nie tylko opowiada o dawnych czasach, ale przede wszystkim dotyka emocji i relacji między ludźmi, „Kolory tęsknoty” będą doskonałym wyborem. To historia, która zostaje w czytelniku jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony. A takie książki zawsze mają w moim sercu – i na półce NIK – miejsce szczególne.
Książka pt. "Kolory tęsknoty" ukazała się nakładem Wydawnictwa Zysk i S-ka

