Na szczególne uznanie zasługuje również tempo narracji. Autor znakomicie balansuje pomiędzy warstwą historyczną, sensacyjną i obyczajową. Nie ma tutaj miejsca na nudę czy dłużyzny. Każdy rozdział wnosi coś nowego, rozwija fabułę i zachęca do dalszej lektury. To jedna z tych książek, które bardzo łatwo planować czytać przez kilka dni, a kończy się je znacznie szybciej, niż pierwotnie zakładano.
Nieczęsto zdarza się, by książka oparta na faktach historycznych potrafiła wywołać emocje porównywalne z najlepszym thrillerem sensacyjnym. Jeszcze rzadziej trafia się autor, który z wydarzeń sprzed niemal stu lat potrafi stworzyć opowieść tak żywą, dynamiczną i angażującą, że czytelnik zapomina, iż poznaje historię, a nie fikcję literacką. Krzysztof Koziołek po raz kolejny udowadnia, że należy do grona pisarzy posiadających ten wyjątkowy dar.
„Enigma. Liczba wszystkich liczb” to moje dziewiąte spotkanie z twórczością autora i mogę śmiało powiedzieć, że była to prawdziwa czytelnicza uczta. Taka, podczas której nie tylko chłonie się kolejne strony, ale również odczuwa ogromny podziw dla pracy wykonanej przez autora. Koziołek nie opowiada bowiem historii w sposób suchy i podręcznikowy. On ją ożywia, nadaje jej rytm, emocje i ludzkie twarze.
Już sam punkt wyjścia brzmi fascynująco. Jest lipiec 1928 roku. Polskie stacje nasłuchowe przechwytują niemiecką depeszę zaszyfrowaną przy pomocy nowej maszyny – Enigmy. Nikt jeszcze nie zdaje sobie sprawy, że właśnie rozpoczęła się jedna z najważniejszych rozgrywek wywiadowczych XX wieku. Szyfr wydaje się niemożliwy do złamania. Najlepsi specjaliści ponoszą porażki. Matematycy rozkładają ręce. Poszukiwane są kolejne rozwiązania, a nawet pomoc ludzi zajmujących się sprawami wykraczającymi poza naukę.
W tym miejscu wielu autorów mogłoby stworzyć opowieść pełną technicznych szczegółów i hermetycznych wyjaśnień. Koziołek wybiera jednak znacznie ciekawszą drogę. Skupia się na ludziach. To właśnie oni stają się sercem tej historii. Czytelnik trafia do świata młodych studentów matematyki, którzy zostają wciągnięci w tajną operację polskiego wywiadu. Operację tak poufną, że uczestnicy muszą składać przysięgę milczenia. Od tej chwili nic nie jest już zwyczajne. Każde spotkanie, każda rozmowa i każda podjęta decyzja mogą mieć znaczenie dla bezpieczeństwa państwa.
Autor znakomicie buduje atmosferę tajemnicy. Od pierwszych stron czuć, że za kulisami dzieje się coś wielkiego. Napięcie nie wynika tutaj z pościgów czy strzelanin. Rodzi się z niewiedzy, niepewności oraz świadomości, że bohaterowie mierzą się z przeciwnikiem, którego możliwości wydają się nieograniczone.
To właśnie jedna z największych zalet tej powieści. Koziołek potrafi rozgrzać czytelnicze emocje do czerwoności bez konieczności sięgania po tanie sensacyjne sztuczki. Wystarczą mu dobrze skonstruowana intryga, wiarygodni bohaterowie oraz umiejętność dawkowania informacji. Dzięki temu czytelnik nieustannie chce wiedzieć więcej.
Ogromne wrażenie zrobiła na mnie również kreatywność autora w przedstawieniu wydarzeń historycznych. Wiadomo przecież, jak zakończyła się historia złamania Enigmy. Mimo to podczas lektury wielokrotnie miałem wrażenie, że uczestniczę w wydarzeniach, których finału nie jestem pewien. To sztuka, którą opanowują jedynie najlepsi pisarze.
Krzysztof Koziołek doskonale rozumie, że historia nie składa się wyłącznie z dat, dokumentów i faktów. Tworzą ją ludzie ze swoimi ambicjami, słabościami, marzeniami i obawami. Dzięki temu bohaterowie jego książki nie są jedynie postaciami zapisanymi na kartach historii. Stają się bliscy czytelnikowi. Ich sukcesy cieszą, a porażki budzą autentyczne emocje.
Na szczególne uznanie zasługuje również tempo narracji. Autor znakomicie balansuje pomiędzy warstwą historyczną, sensacyjną i obyczajową. Nie ma tutaj miejsca na nudę czy dłużyzny. Każdy rozdział wnosi coś nowego, rozwija fabułę i zachęca do dalszej lektury. To jedna z tych książek, które bardzo łatwo planować czytać przez kilka dni, a kończy się je znacznie szybciej, niż pierwotnie zakładano.
Bardzo podobało mi się także to, że autor nie traktuje czytelnika jak ucznia siedzącego w szkolnej ławce. Nie zasypuje go lawiną dat i encyklopedycznych informacji. Wiedza historyczna pojawia się naturalnie, jako integralna część opowieści. Dzięki temu książka może zainteresować zarówno miłośników historii, jak i osoby, które na co dzień po tego typu literaturę sięgają sporadycznie.
„Enigma. Liczba wszystkich liczb” pokazuje również coś niezwykle ważnego – jak wielką siłę może mieć ludzki umysł. W czasach, gdy świat coraz częściej zachwyca się technologią, warto przypomnieć sobie, że za każdym przełomowym odkryciem stoją ludzie posiadający odwagę myślenia inaczej niż wszyscy. Autor bardzo umiejętnie oddaje ten aspekt historii, czyniąc go jednym z fundamentów swojej opowieści.
Po zamknięciu książki długo jeszcze wracałem myślami do opisanych wydarzeń. To zawsze najlepszy dowód na to, że ma się do czynienia z literaturą wartościową. Taką, która nie kończy się wraz z ostatnią stroną, lecz pozostaje z czytelnikiem na dłużej.
Dziewiąte spotkanie z twórczością Krzysztofa Koziołka okazało się kolejnym dowodem na to, że autor doskonale wie, jak tworzyć historie angażujące, emocjonujące i pozostające w pamięci. Jego pisarski kunszt po raz kolejny zasługuje na szczere uznanie.
Jeżeli szukacie książki, która połączy fascynującą historię z napięciem godnym rasowego thrillera, a jednocześnie pokaże kulisy jednego z największych sukcesów polskiego wywiadu, „Enigma. Liczba wszystkich liczb” będzie wyborem znakomitym.
Z pełnym przekonaniem mogę stwierdzić, że jest to doskonała powieść i jedna z tych książek, które warto mieć na własnej półce. Dlatego też, z uznaniem wobec pisarskiego kunsztu Krzysztofa Koziołka, przyznaję jej miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki. To pozycja, która bez najmniejszych wątpliwości wzbogaca każdą czyt-NIKową biblioteczkę i dostarcza dokładnie tego, czego oczekują czytelnicy złaknieni mocnych, literackich wrażeń.
Książka pt. "Enigma. Liczba wszystkich liczb" dostępna jest tutaj

