Robert Michniewicz po raz kolejny zabrał mnie w literacką podróż, podczas której trudno pozwolić sobie na chwilę nieuwagi. „Agent z Dubaju”, drugi tom cyklu o Aleksie Niwińskim, to powieść, w której świat wywiadu, międzynarodowych intryg, zamachów i politycznych rozgrywek spotyka się z dynamiczną akcją oraz bohaterem, który musi poruszać się po niezwykle cienkiej granicy między zaufaniem a zdradą.
To moje kolejne spotkanie z twórczością Roberta Michniewicza – pisarza, który zdobył me czytelnicze serce i ponownie zaimponował mi swoją kreatywnością pisarską. Po raz kolejny przekonałem się, że autor potrafi stworzyć historię, która nie tylko dostarcza emocji, ale również wciąga czytelnika w świat pełen tajemnic, niebezpieczeństw i pytań, na które odpowiedzi wcale nie są oczywiste.
Tym razem Aleks Niwiński, oficer Agencji Wywiadu, zostaje wysłany do Dubaju. Jego zadanie wydaje się konkretne – ma nawiązać kontakt z irańskim szpiegiem. W świecie wywiadu żadna misja nie jest jednak tak prosta, jak mogłoby się początkowo wydawać. Szczególnie gdy jeden ruch może uruchomić lawinę wydarzeń, nad którymi bardzo szybko trudno będzie zapanować. I właśnie tę nieprzewidywalność doceniam w „Agencie z Dubaju” najbardziej.
Robert Michniewicz nie prowadzi czytelnika za rękę. Zamiast tego wrzuca go w sam środek międzynarodowej rozgrywki, w której poszczególne elementy układanki pojawiają się stopniowo. Dubaj jest tutaj czymś więcej niż miejscem wydarzeń. Staje się przestrzenią, w której krzyżują się interesy różnych służb, państw i ludzi mających własne cele. A kiedy do tego wszystkiego dochodzi niespodziewany romans Aleksa z atrakcyjną agentką francuskiego wywiadu, robi się jeszcze ciekawiej. W świecie, w którym zaufanie jest towarem deficytowym, nawet uczucia mogą okazać się elementem większej gry.
Robert Michniewicz pokazuje swoją pisarską kreatywność. Autor potrafi zbudować historię, w której czytelnik nieustannie zastanawia się, kto mówi prawdę, kto coś ukrywa, a kto prowadzi własną grę. Nie ma tutaj komfortu pewności, że wszystko zostało już rozszyfrowane. Kolejne wydarzenia otwierają następne pytania, a odpowiedzi często prowadzą do jeszcze większych zagadek.
Równolegle w Rijadzie, Houston i Warszawie dochodzi do tajemniczych zamachów na osoby związane z wydarzeniami, które miały miejsce kilka miesięcy wcześniej w stolicy Arabii Saudyjskiej. Pojawia się więc pytanie o motyw. Czy za wszystkim stoją rosyjskie lub irańskie służby? Czy może jest to zemsta szyickiej komórki terrorystycznej? Im dalej zagłębiałem się w tę historię, tym mocniej miałem poczucie, że nic nie jest tutaj przypadkowe.
To właśnie lubię w dobrze skonstruowanych thrillerach szpiegowskich. Nie chodzi wyłącznie o strzelaniny, pościgi czy efektowne akcje. Największą frajdę daje odkrywanie mechanizmu, który stoi za wydarzeniami. Próba połączenia faktów. Szukanie zależności. Zastanawianie się, dlaczego konkretny bohater znalazł się w konkretnym miejscu i co tak naprawdę chce osiągnąć.\
„Agent z Dubaju” jest powieścią, którą się odkrywa. Każdy kolejny rozdział może dorzucić coś, co zmienia perspektywę. Historia rozwija się niczym skomplikowana mapa, na której kolejne punkty zaczynają tworzyć większy obraz. A czytelnik wraz z Aleksem Niwińskim próbuje zrozumieć, kto pociąga za sznurki.
Aleks jest bohaterem, którego nie da się sprowadzić wyłącznie do roli oficera wykonującego kolejne zadania. Jego decyzje, relacje i sytuacje, w których się znajduje, sprawiają, że wydarzenia nabierają bardziej osobistego charakteru. Szczególnie interesujący jest wątek relacji z francuską agentką, ponieważ wprowadza do historii dodatkową warstwę emocjonalną. W końcu nawet najbardziej profesjonalny agent pozostaje człowiekiem. I właśnie dzięki temu historia nie jest wyłącznie chłodną układanką wywiadowczą. Są tutaj emocje, napięcie, ryzyko i konsekwencje podejmowanych decyzji.
Duże uznanie należy się również za styl i narrację. Michniewicz pisze w sposób, który pozwala szybko wejść w przedstawiony świat. Historia nie grzęźnie w nadmiarze opisów czy niepotrzebnych wyjaśnień. Zamiast tego autor konsekwentnie prowadzi czytelnika przez kolejne wydarzenia, dawkując informacje i budując napięcie. I właśnie sposób budowania historii zasługuje u mnie na szczególne uznanie.
Autor udowadnia, że potrafi stworzyć niepowtarzalną historię, której odkrywanie staje się literacką podróżą. Taką, która po zamknięciu książki jeszcze przez jakiś czas pozostaje w czytelniczej psychice. Nie dlatego, że próbuje za wszelką cenę szokować, ale dlatego, że konsekwentnie buduje świat, w którym trudno jednoznacznie przewidzieć następny ruch. Dla mnie to właśnie znak dobrej literatury sensacyjnej – kiedy po odłożeniu książki nadal analizuje się poznaną historię i zastanawia, jak poszczególne elementy układanki zostały ze sobą połączone.
„Agent z Dubaju” to moje kolejne spotkanie z Robertem Michniewiczem i kolejny dowód na to, że jego kreatywność pisarska bardzo mi odpowiada. Pisarz, który zdobył me czytelnicze serce, po raz kolejny zachwycił mnie kunsztem tworzenia historii, w której międzynarodowe rozgrywki, wywiadowcze tajemnice, niebezpieczeństwo i emocje tworzą niezwykle wciągającą mieszankę. Lubię książki, które zabierają mnie gdzieś dalej niż tylko na kolejne strony. Ta zabrała mnie do świata, w którym każdy trop może prowadzić zarówno do prawdy, jak i do śmiertelnego niebezpieczeństwa. Dlatego po przeczytaniu „Agenta z Dubaju” nie mam wątpliwości – dla mnie jest to powieść godna uwagi.
Styl, narracja, kreatywność autora oraz sposób budowania historii zasługują na uznanie. Robert Michniewicz stworzył opowieść, która potrafi zainteresować, wciągnąć i sprawić, że chce się poznać dalszy ciąg przygód Aleksa Niwińskiego. A skoro książka zdobyła moje czytelnicze uznanie, czas na najważniejsze wyróżnienie. „Agent z Dubaju” zasługuje na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki! Tym samym powieść Roberta Michniewicza trafia na moją czyt-NIKową biblioteczkę, dodając jej kolejną wartościową pozycję.
Książka pt. „Agent z Dubaju” ukazała się nakładem Wydawnictwa Czarna Owca

