Kiedy sięgam po powieści J.R.R. Tolkiena, zawsze wiem, że czeka mnie podróż wyjątkowa, pełna niesamowitych emocji i absolutnego czytelniczego zachwytu. Każde kolejne spotkanie z twórczością tego genialnego autora to kolejna czytelnicza uczta, o której nie da się po prostu szybko zapomnieć. Tym razem w moje ręce trafił legendarne dzieło, czyli „Silmarillion”. Bez zbędnego akademickiego nadęcia i naukowego teoretyzowania – powiem Wam wprost i prosto z serca: ta książka porwała mnie bez reszty i udowodniła po raz kolejny, jak wielkim mistrzem słowa był mistrz Tolkien.
Niezwykła kreatywność autora w tworzeniu intrygującej historii sprawia, że od pierwszych stron zostajemy wrzuceni w świat pełen pasji, buntu, heroizmu i rozmachu, jakiego na próżno szukać we współczesnej literaturze. Tolkien nie tworzy po prostu zwykłej fabuły – on powołuje do życia cały uniwersum z własną mitologią, historią, językami i głębią, która rozgrzewa czytelnicze emocje do czerwoności. Nie ma tu miejsca na nudę czy przypadkowe wątki. Każdy element układanki pasuje do siebie idealnie, a cała opowieść hipnotyzuje od pierwszego do ostatniego zdania.
Sama historia kręci się wokół mistycznych Silmarili. To trzy potężne, absolutnie wyjątkowe klejnoty stworzone przez Fëanora, najbardziej utalentowanego i dumnego spośród elfów. W tych cudownych kamieniach zostało uwięzione niepowtarzalne, czyste światło Dwóch Drzew Valinoru. Niestety, piękno i potęga od zawsze przyciągają także najgorsze mroki. Pierwszy Władca Ciemności, Morgoth, dokonuje zbrodni – kradnie klejnoty i osadza je w swojej żelaznej koronie, ukrytej głęboko w straszliwej, niezdobytej fortecy Angband na północy Śródziemia. Od tego momentu wydarzenia nabierają wręcz szalonego tempa. Otrzymujemy niesamowitą, porywającą opowieść o buncie Fëanora i jego sprzymierzeńców przeciwko samym bogom. Obserwujemy ich gorzkie wygnanie z pięknego Valinoru, powrót do Śródziemia i krwawą, bezkompromisową wojnę, jaką Elfy Wysokiego Rodu wytaczają straszliwemu Nieprzyjacielowi.
Powieść jest wypełniona wspaniałymi legendami o Ainurach, Valarach, dramatycznym upadku wielkiego Númenoru oraz historycznym kontekście samego Pierścienia Władzy. Razem te wszystkie wątki składają się na spójny, niepowtarzalny i zapierający dech w piersiach obraz dziejów Śródziemia. Zaczynamy od genialnej Muzyki Ainurów, z której zrodził się cały świat, a kończymy w przejmującym momencie pod koniec Trzeciej Ery, gdy powiernicy Pierścienia odpływają z Szarej Przystani...
Nie ukrywam, że podczas lektury wielokrotnie miałem ciarki na plecach. Tolkien z niesamowitą wprawą buduje napięcie i serwuje nam opowieść pełną potężnych dramatów, trudnych wyborów i moralnych dylematów. Postacie tworzone przez autora są niezwykle wyraziste, pełne pasji i skrajnych emocji. Obserwacja konsekwencji ślepej dumy, przysiąg składanych w gniewie oraz nieuchronnego tragizmu bohaterów po prostu chwyta za serce. Ból, walka, poświęcenie i niegasnąca nadzieja przeplatają się tutaj na każdej stronie.
Ta powieść to prawdziwy strzał w dziesiątkę, dlatego też z zachwytem, radością i dumą mogę dodać, że książka zasługuje na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki, dodając ogromnej wartości czyt-NIKowej biblioteczce. Doceniam kreatywność autora, który swymi powieściami dodaje wartości polskiej i światowej literaturze, inspirując kolejne pokolenia czytelników oraz pisarzy. Legendarium Tolkiena wciąż pozostaje absolutnym niedoścignionym wzorem, do którego wraca się z ogromnym sentymentem i wciąż odkrywa się w nim coś zupełnie nowego.
„Silmarillion” to propozycja obowiązkowa dla każdego, kto ceni sobie niesamowitą wyobraźnię, epicki rozmach i emocje na najwyższym poziomie. Jeśli szukacie lektury, która wciągnie Was bez reszty, dostarczy niezapomnianych wrażeń i pozostawi po sobie trwały ślad w Waszych czytelniczych sercach – po prostu musicie po nią sięgnąć. To genialna, porywająca i absolutnie wyjątkowa książka!
Książka pt. „Silmarillion” ukazała się nakładem Wydawnictwa Zysk i S-ka

