Wyobraźcie sobie świat, w którym granica między człowiekiem a maszyną zaciera się w futurystycznej, utopijnej metropolii, a z pozoru proste zadanie ścigania zbiegłego androida staje się początkiem bezwzględnej gry z własną tożsamością. Brzmi jak przepis na doskonałą fantastykę naukową? Owszem! I właśnie taką czytelniczą ucztę zaserwował nam Krzysztof Siwiec w swojej najnowszej powieści zatytułowanej „Zrodzony, a nie stworzony”.
Dla mnie było to już kolejne spotkanie z twórczością tego pisarza i po raz kolejny utwierdziłem się w przekonaniu, że autorska wyobraźnia Siwca nie zna granic. Bez zbędnego akademickiego nadęcia, bez bezdusznego teoretyzowania i napuszonych wywodów – dostajemy historię, która od pierwszej do ostatniej strony bije rytmem prawdziwej, bezkompromisowej przygody, a przy tym porusza struny, o których istnieniu w trakcie lektury łatwo zapomnieć.
Z pełną odpowiedzialnością i bez cienia wahania ogłaszam: ta książka powędrowała prosto na moją honorową półkę NIK – Najlepszych Interesujących Książek! Dlaczego? Pozwólcie, że zabiorę Was w podróż po ulicach Waw-4.
Przenieśmy się do przyszłości. Metropolia Waw-4 sprawia wrażenie ideału. To tętniący życiem, technologiczny majstersztyk, w którym ludzie i roboty egzystują bok w bok w rzekomym spokoju, wzajemnym szacunku i absolutnej harmonii. Sielanka? Nic bardziej mylnego.
Każdy, kto choć trochę zna prawa rządzące dobrą literaturą science fiction, doskonale wie, że im bardziej błyszczy fasada, tym mroczniejsze sekrety kryją się w piwnicach i zaułkach miasta. Głównym bohaterem opowieści jest agent Michał Kejn. Fachowiec w każdym calu, człowiek od zadań specjalnych. Dostaje zadanie, które na pierwszy rzut oka wydaje się rutynową procedurą: ma odnaleźć i zabezpieczyć zbiegłego robota. Przecież w zautomatyzowanym świecie awaria jednostki czy nieposłuszeństwo maszyny to sprawa techniczna, prawda? Nic z tych rzeczy.
Rozpoczynając śledztwo, Kejn nie ma pojęcia, że właśnie pociągnął za pierwszą nitkę potężnego kłębka tajemnic. Zamiast prostego pościgu wkracza w labirynt intryg, ukrytych prawdy i spisków, które sięgają daleko poza ramy miejskiego systemu. Co więcej – i to jest w tej powieści genialne – śledztwo w sprawie zbiegłego robota staje się dla Kejna zwierciadłem, w którym zaczyna dostrzegać własne, mocno zamglone i przerażające odbicie.
To, co najbardziej zachwyca w „Zrodzonym, a nie stworzonym”, to nieprawdopodobna kreatywność autora w konstruowaniu historii. Krzysztof Siwiec nie tworzy kolejnej sztampowej opowieści o buncie maszyn. On buduje wielowarstwową narrację, w której napięcie dawkowane jest z chirurgiczną precyzją.
Każdy rozdział, każdy zwrot akcji elektryzuje czytelnicze emocje! Razem z Michałem Kejnem odczuwamy niepokój, demaskujemy kolejne kłamstwa i próbujemy złożyć w całość puzzle, których fragmenty zdają się do siebie nie pasować. Złudne poczucie bezpieczeństwa utopijnego Waw-4 pęka na naszych oczach, a pod nim ukazuje się gęsta, mroczna atmosfera klasycznego cyberpunku połączonego z pełnym napięcia thrillerem detektywistycznym.
Co niezwykle istotne – styl i narracja Krzysztofa Siwca są niesamowicie płynne i plastyczne. Autor posiada rzadką umiejętność pisania z niezwykłą lekkością o sprawach trudnych i skomplikowanych. Sposób budowania historii zasługuje na najwyższe uznanie. Przeszłość płynnie miesza się tu z teraźniejszością, a Retrospekcje i bieżące wydarzenia tworzą spójny, dynamiczny nurt, który dosłownie porywa czytelnika i nie pozwala odłożyć książki ani na chwilę.
„Zrodzony, a nie stworzony” to nie tylko pościgi, strzelaniny i technologiczne nowinki. Pod warstwą genialnie skrojonej akcji kryje się głęboki, niezwykle uniwersalny sens. Autor stawia przed nami – oraz przed swoimi bohaterami – pytań pełne spektrum, ale robi to w sposób natłokowy i naturalny, wpleciony bezpośrednio w krwiobieg fabuły. Kiedy maszyna staje się czymś więcej niż zestawem obwodów i algorytmów? Czy robot może odczuwać wolną wolę, lęk, a może nawet pragnienie bycia czymś więcej? Z drugiej strony: co tak naprawdę definiuje nasze człowieczeństwo? Czy to nasza przeszłość, wspomnienia, czy może zdolność do dokonywania wyborów moralnych?
W świecie stworzonym przez Siwca zarówno ludzie, jak i maszyny stają przed dokładnie tymi samymi filozoficznymi dylematami. To unikalna perspektywa, w której granica pomiędzy „zrodzonym” a „stworzonym” staje się niezwykle cienka i płynna. Obserwowanie, jak Michał Kejn zmaga się z prawem o własnej przeszłości, podczas gdy ścigany przez niego robot poszukuje własnej tożsamości, to czytelniczy majstersztyk!
Jako pasjonat dobrej literatury, w książkach szukam przede wszystkim autentyczności, emocji i kunsztu w prowadzeniu opowieści. W nowej książce Krzysztofa Siwca znalazłem to wszystko w nadmiarze. Sposób, w jaki pisarz buduje napięcie, operuje słowem i kreuje bohaterów – zarówno tych z krwi i kości, jak i tych z metalu i silikonu – bije na głowę wiele rynkowych propozycji. Nie ma tu zbędnych opisów, nie ma zapychaczy stron. Jest za to mięsista, skrojona na miarę XXI wieku fabuła, która wciąga od pierwszych zdań i nie puszcza aż do finałowego akordu.
To moje kolejne spotkanie z prozą Krzysztofa Siwca i po raz kolejny udowadnia on, że ma niesamowite wyczucie czytelniczych potrzeb. Zna mechanizmy budowania intrygi, wie, jak rozpalić ciekawość i jak doprowadzić czytelnika do stanu, w którym przewraca strony z wypiekami na twarzy, zastanawiając się: „Co wydarzy się za chwilę?!”.
Krzysztof Siwiec stworzył opowieść, która perfekcyjnie łączy dynamiczną akcję z głęboką refleksją nad naturą ludzkiej egzystencji i rozwoju technologii. Jeśli szukacie lektury, która wciągnie Was w wir nieprzewidywalnej akcji, zachwyci doskonałym stylem i dopracowaną narracją, dostarczy potężnej dawki czytelniczych emocji, i pozostawi z pytaniami, które będą rezonować w Waszej głowie jeszcze długo po zamknięciu okładki...to „Zrodzony, a nie stworzony” jest wyborem idealnym!
Z czystym sercem i ogromną satysfakcją stawiam tę powieść na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek i gorąco Was zachęcam do lektury. Wkraczacie do Waw-4 i przekonajcie się sami, jak mroczne i porywające tajemnice skrywa świat przyszłości! Czyt-NIK poleca z całego serca!
Książka „Zrodzony, a nie stworzony” dostępna jest tutaj

