Styl Kasi Magiery to kolejny powód, dla którego ta książka działa tak dobrze. Autorka pisze lekko, ale nie powierzchownie. Dynamicznie, ale bez chaosu. Jej język jest naturalny, niewymuszony, a jednocześnie potrafi trafić w punkt i zostawić czytelnika z refleksją. Nie ma tu zbędnego nadęcia, nie ma sztucznego komplikowania – jest za to świetnie opowiedziana historia, która broni się sama.
Nie każda historia kończy się wraz z ostatnią stroną. Są opowieści, które po cichu osiadają w głowie, wracają w najmniej spodziewanych momentach i nie pozwalają tak po prostu o sobie zapomnieć. To właśnie te książki, które angażują nie tylko uwagę, ale i emocje – wciągają, poruszają, czasem uwierają, a czasem zostawiają czytelnika w stanie lekkiego niedosytu, bo chciałoby się jeszcze więcej. „Bezmiar żalu” autorstwa Kasi Magiery to dokładnie taki przypadek – historia, która nie tylko trzyma w napięciu, ale też zostawia po sobie wyraźny ślad i długo rezonuje po zakończeniu lektury.
To już moje trzynaste spotkanie z twórczością autorki – i powiem wprost: Kasia Magiera nie tylko trzyma poziom, ale wręcz go podnosi. Każda kolejna książka to dowód na to, że mamy do czynienia z pisarką, która doskonale wie, jak budować napięcie, jak prowadzić czytelnika i – co najważniejsze – jak wywoływać emocje. A tutaj tych emocji nie brakuje. I to takich, które rozgrzewają czytelnicze serce do czerwoności.
Wracamy do świata znanego z „Pań z Jeziora”, gdzie ponownie spotykamy Ewę Piórkowską i Dawida Zygadło. To duet, który ma w sobie coś magnetycznego – ich relacja, napięcia, wspólna przeszłość i sposób, w jaki razem działają, sprawiają, że czyta się ich historię z ogromnym zaangażowaniem. Ewa po trudnych doświadczeniach trafia do Kielc i zaczyna nowy etap w wydziale kryminalnym. I choć zmiana miejsca miała być dla niej szansą na oddech, rzeczywistość szybko pokazuje, że spokój nie jest jej pisany. Sprawa, którą dostają wraz z Dawidem, od początku nie daje złudzeń – będzie ciężko.
Morderstwo młodej dziewczyny w elitarnej szkole to temat, który aż kipi od niedopowiedzeń, emocji i ukrytych konfliktów. Zuzanna Seweryn – idealna uczennica, szkolna gwiazda, liderka. Na pierwszy rzut oka ktoś, kto miał wszystko. Ale im głębiej wchodzimy w tę historię, tym bardziej okazuje się, że ten perfekcyjny obraz był tylko dobrze wykreowaną fasadą. I właśnie tutaj Kasia Magiera pokazuje swoją siłę.
"Bezmiar żalu” to nie jest tylko kryminał z zagadką do rozwiązania. To historia o ludziach. O maskach, które nosimy. O tym, jak łatwo jest oceniać z zewnątrz i jak trudno dostrzec prawdę. Autorka z niezwykłą precyzją odsłania kolejne warstwy tej opowieści, pokazując, że za każdym uśmiechem może kryć się coś zupełnie innego.
Lista podejrzanych rośnie, napięcie rośnie, a czytelnik coraz bardziej wsiąka w tę historię. Każdy ma coś do ukrycia. Każdy ma swoje powody. Każdy może być winny. I właśnie ta niepewność sprawia, że trudno się oderwać. Bo kiedy już wydaje się, że coś zaczyna się układać – autorka jednym ruchem burzy ten porządek i zmusza do myślenia od nowa.
Na szczególną uwagę zasługuje też wątek powiązań z przeszłością. Pojawienie się Konrada Mochockiego i jego rodzinnych koneksji dodaje historii dodatkowej głębi i ciężaru. To nie jest już tylko sprawa jednego morderstwa – to coś znacznie większego. Coś, co sięga dalej i mocniej, niż można było przypuszczać.
Styl Kasi Magiery to kolejny powód, dla którego ta książka działa tak dobrze. Autorka pisze lekko, ale nie powierzchownie. Dynamicznie, ale bez chaosu. Jej język jest naturalny, niewymuszony, a jednocześnie potrafi trafić w punkt i zostawić czytelnika z refleksją. Nie ma tu zbędnego nadęcia, nie ma sztucznego komplikowania – jest za to świetnie opowiedziana historia, która broni się sama.
Nie sposób też nie docenić kreatywności autorki. Bo stworzyć intrygującą fabułę to jedno, ale stworzyć taką, która angażuje emocjonalnie, wciąga i zostaje w głowie – to już zupełnie inna liga. „Bezmiar żalu” to książka, która nie tylko opowiada historię, ale pozwala ją przeżyć. A to ogromna wartość.
Dla mnie ta lektura była czymś więcej niż tylko kolejną książką. To była wyjątkowa, niezapomniana chwila z historią, która naprawdę robi różnicę. Taką, którą chce się polecać dalej. Taką, do której chce się wracać myślami. Taką, która zostaje. Nie mam żadnych wątpliwości – „Bezmiar żalu” zasługuje na miano NIK - Najlepszej Interesującej Książki. To tytuł, który z dumą zasila czyt-NIKową biblioteczkę i pokazuje, że polska literatura ma się naprawdę dobrze. Ba – ma się świetnie.
Kasia Magiera po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać historie, które mają znaczenie. Które angażują. Które poruszają. I które zostają z czytelnikiem na długo. Dlatego z pełnym przekonaniem, z ogromną radością i czytelniczą satysfakcją mogę powiedzieć jedno: Czyt-NIK poleca!!! Czyt-NIK patronuje!!!
I jeśli jeszcze się zastanawiasz, czy sięgnąć po tę książkę – nie zastanawiaj się zbyt długo. Bo to jest dokładnie ten moment, kiedy trafiasz na historię, która może Cię naprawdę zaskoczyć.
Książka pt. "Bezmiar żalu" ukazała się nakładem Wydawnictwa Melanż

