Nie ma nic piękniejszego niż chwila, gdy otwieram kolejną powieść Joanny Tekieli i już po kilku stronach wiem, że czeka mnie wyjątkowa podróż. Tak właśnie było z „Barwami pienińskich szczytów”. To książka, która od pierwszych stron otula spokojem pienińskich krajobrazów, by z każdą kolejną kartką coraz mocniej poruszać serce i przypominać, że najważniejsze życiowe decyzje nigdy nie są łatwe. Joanna Tekieli po raz kolejny udowodniła, że doskonale rozumie ludzkie emocje i potrafi ubrać je w słowa, które trafiają prosto do czytelnika.
Autorka ponownie sprawiła, że moje czytelnicze emocje sięgnęły zenitu. To nie jest historia oparta na tanich wzruszeniach ani sztucznie budowanym napięciu. Wszystko płynie tutaj naturalnym rytmem – takim, jaki wyznacza życie. Dzięki temu bohaterowie wydają się niezwykle prawdziwi, a ich wybory, rozterki i marzenia są bliskie każdemu, kto choć raz zastanawiał się, czy podąża właściwą drogą.
Agnieszka odnalazła swoje miejsce w malowniczych Sromowcach. Pieniny zachwycają ją każdego dnia i stają się niewyczerpanym źródłem inspiracji do tworzenia kolejnych obrazów. Wydaje się, że wszystko układa się dokładnie tak, jak powinno. Jednak życie, jak to zwykle bywa, nie pozwala zbyt długo cieszyć się spokojem. Pojawiają się nowe możliwości, szansa na rozwój kariery i pytania o to, co naprawdę jest najważniejsze. Czy warto gonić za sukcesem? Czy sława jest w stanie zastąpić poczucie szczęścia? I czy miłość potrafi przetrwać próbę, gdy marzenia zaczynają prowadzić w różnych kierunkach?To właśnie te pytania sprawiają, że „Barwy pienińskich szczytów” są czymś więcej niż tylko ciepłą powieścią obyczajową. Joanna Tekieli nie daje prostych odpowiedzi. Pozwala czytelnikowi samodzielnie zastanowić się nad tym, czym jest szczęście i jaką cenę jesteśmy gotowi zapłacić za realizację własnych ambicji i marzeń.
Ogromnym atutem tej książki są bohaterowie. Nie są idealni, nie zawsze podejmują właściwe decyzje i właśnie dlatego tak łatwo ich polubić. Kibicowałem Agnieszce niemal od pierwszych stron, ale jednocześnie rozumiałem jej wątpliwości. Autorka pokazuje, że każdy z nas czasem stoi na rozdrożu i nie wie, którą drogę wybrać. Nie ocenia swoich postaci, lecz pozwala im dojrzewać i uczyć się na własnych błędach. Dzięki temu ich historia nabiera autentyczności i szczerości, która sprawia, że nie sposób zapomnieć tej historii.
Nie sposób nie wspomnieć o samych Pieninach, które w tej powieści są niemal pełnoprawnym bohaterem. Joanna Tekieli maluje słowami obrazy tak sugestywne, że podczas lektury niemal czułem zapach górskiego powietrza, słyszałem szum wiatru i wyobrażałem sobie widoki rozciągające się ze szczytów. To jedna z tych książek, po których człowiek ma ogromną ochotę spakować plecak i wyruszyć tam, gdzie natura pozwala odnaleźć spokój.
Bardzo podoba mi się również sposób, w jaki autorka prowadzi fabułę. Nie znajdziemy tutaj niepotrzebnych przestojów ani sztucznego przeciągania wydarzeń. Każdy rozdział wnosi coś nowego, a historia rozwija się płynnie i z wyczuciem. To książka, którą czyta się z ogromną przyjemnością, a jednocześnie trudno odłożyć ją na później. Z każdą kolejną stroną coraz bardziej chciałem dowiedzieć się, jak potoczą się losy bohaterów. Joanna Tekieli po raz kolejny zachwyciła mnie także swoim stylem. Pisze lekko, pięknie i niezwykle obrazowo. Nie potrzebuje skomplikowanych zdań ani wyszukanych słów, aby poruszyć czytelnika. Wręcz przeciwnie – jej siła tkwi w prostocie, szczerości i umiejętności dostrzegania piękna w codzienności. To właśnie dlatego jej książki tak mocno zapadają w pamięć.
Autorka kolejny raz zdobyła me czytelnicze serce, które złaknione jest kolejnych dzieł pisarki. Jej powieści to mistrzostwo tworzenia historii, na kartach których zapisane są opowieści poruszające najczulsze struny mego czytelniczego serca. Każda kolejna książka Joanny Tekieli utwierdza mnie w przekonaniu, że jest jedną z tych autorek, które potrafią pisać nie tylko o bohaterach, ale przede wszystkim o emocjach. A to właśnie emocje pozostają z czytelnikiem na długo po zamknięciu ostatniej strony.
„Barwy pienińskich szczytów” to powieść o miłości, pasji, marzeniach, odwadze i poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi. To historia pokazująca, że szczęście nie zawsze znajduje się tam, gdzie prowadzą wielkie ambicje, lecz często kryje się w ludziach, których kochamy, i miejscach, które dają nam poczucie bezpieczeństwa. Joanna Tekieli przypomina również, że sukces ma wiele twarzy, a największym zwycięstwem bywa życie w zgodzie z samym sobą.
Nie zabrakło również chwil wzruszenia. Kilka scen sprawiło, że musiałem na moment odłożyć książkę i po prostu pobyć z własnymi emocjami. To właśnie takie momenty najbardziej cenię w literaturze. Chcę czuć, przeżywać i razem z bohaterami doświadczać ich radości oraz smutków. Joanna Tekieli potrafi to osiągnąć jak mało kto.
Z ogromną przyjemnością mogę napisać, że „Barwy pienińskich szczytów” zdobywają moje czytelnicze uznanie i zdecydowanie zasługują na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki. To powieść, która zachwyca klimatem, urzeka bohaterami i przypomina, jak wielką moc mają marzenia oraz miłość. Jestem przekonany, że wielu czytelników odnajdzie w niej cząstkę własnych doświadczeń i emocji.
Jeśli szukacie książki, która wzruszy, pozwoli na chwilę zatrzymać się w codziennym biegu, a jednocześnie zabierze Was w jedno z najpiękniejszych miejsc w Polsce, to koniecznie sięgnijcie po „Barwy pienińskich szczytów”. Dla mnie było to kolejne niezwykłe spotkanie z twórczością Joanny Tekieli i kolejny dowód na to, że jej powieści mają wyjątkową moc. Już teraz z niecierpliwością czekam na następne historie spod jej pióra, bo wiem, że ponownie zabiorą mnie w podróż pełną emocji, ciepła i wzruszeń.
Książka pt. "Barwy pienińskich szczytów” ukazała się nakładem Wydawnictwa Filia

