„Myślę szybciej, czuję mocniej. ADHD – przewodnik dla kobiet” to książka bardzo ważna. Mądra. Czuła. Dająca wiedzę, ale też poczucie godności. Pokazująca, że inny sposób działania mózgu nie oznacza gorszego sposobu życia. Dlatego bez najmniejszego wahania ogłaszam: NIK – Najlepsza Interesująca Książka w czyt-NIKowej biblioteczce zyskuje wartościowy tytuł. Ta publikacja trafia na tę półkę, ponieważ niesie coś więcej niż informacje. Niesie zrozumienie. A to dziś jedna z najcenniejszych walut świata.
Niektóre tytuły po prostu się czyta. Inne trafiają prosto w człowieka, poruszają najczulsze struny i zostają w głowie na długo po odłożeniu ostatniej strony. „Myślę szybciej, czuję mocniej. ADHD – przewodnik dla kobiet” autorstwa dr Janiny Maschke zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. To nie jest zwykły poradnik. To nie jest kolejna publikacja, która mentorskim tonem poucza, jak żyć, działać i planować tydzień w kolorowym kalendarzu. To książka, która mówi: widzę cię, rozumiem cię, nie jesteś leniwa, zepsuta ani „jakaś nie taka”. A dziś takie słowa znaczą więcej niż tysiąc coachingowych sloganów.
I wreszcie ktoś napisał to jasno, uczciwie i bez pudrowania rzeczywistości: ADHD nie jest żadną supermocą dodającą wiatru w życiowe żagle. To nie jest magiczny talent, który automatycznie daje przewagę nad światem. To nie jest modne hasło do wrzucenia w media społecznościowe. To nie jest błyszcząca etykietka, którą można sobie przypiąć do klapy marynarki i dumnie prezentować jako znak wyjątkowości. Strasznie wkurza mnie, gdy pseudoznawcy i samozwańczy eksperci próbują przedstawiać ADHD jako walor, supermoc, niezwykły potencjał czy prezent od losu, nigdy choćby przez chwilę nie będąc w butach tych, którzy każdego dnia i każdej nocy muszą iść przez życie ręka w rękę z ADHD. Łatwo opowiadać o „darze kreatywności”, kiedy nie doświadcza się paraliżu przy najprostszych obowiązkach. Łatwo mówić o „ponadprzeciętnej energii”, kiedy samemu nie zna się uczucia totalnego przeciążenia. Łatwo zachwycać się „nieszablonowym myśleniem”, gdy nie trzeba mierzyć się z gonitwą myśli, bezsennością, impulsywnością, chaosem, zapominaniem, poczuciem winy i codziennym zmęczeniem.
ADHD dla wielu osób bywa raczej hamulcem wstecznym niż rakietą startową. To coś, co potrafi utrudniać ruszenie do przodu, odbierać siły, komplikować relacje, podcinać skrzydła i sprawiać, że proste sprawy urastają do rozmiaru gór nie do zdobycia. To konieczność wkładania ogromnej energii w zadania, które innym przychodzą naturalnie. To nieustanne zmaganie się z samym sobą, z własnym umysłem, z oczekiwaniami świata i z komentarzami ludzi, którzy widzą tylko efekt, ale nigdy koszt.
Właśnie dlatego ogromne brawa należą się autorce. Dr Janina Maschke obala mity, które przez lata budowali pseudoeksperci stawiający ADHD laurki, choć nigdy nie musieli stanąć z nim twarzą w twarz. Zdejmuje z tego tematu filtr upiększający, odrzuca modne slogany i pokazuje prawdziwą twarz ADHD – z całym jej ciężarem, trudnością, ale też możliwością lepszego zrozumienia siebie. Bez lukru. Bez taniej sensacji. Bez udawania, że cierpienie to talent, a codzienna walka to bonusowy pakiet możliwości. I właśnie za tę szczerość ta książka zasługuje na wielki szacunek.
Już od pierwszych stron czuć, że autorka nie pisze zza biurka zbudowanego z teorii i akademickich definicji. Owszem – jest doktorką psychologii, specjalistką ADHD i funkcji wykonawczych, osobą wykształconą w wielu krajach świata. Ale najważniejsze jest coś innego: ona zna temat także od środka. Sama otrzymała diagnozę ADHD, więc nie przemawia z pozycji „ekspertki od ludzi”, lecz z miejsca człowieka, który wie, jak wygląda codzienność pełna chaosu, przeciążenia, poczucia winy i pytań bez odpowiedzi. I to czuć na każdej stronie.
ADHD u kobiet przez lata było tematem niemal niewidzialnym. Kiedy mówiono „ADHD”, wielu ludzi miało przed oczami chłopca, który nie może usiedzieć w ławce, biega po klasie i przeszkadza nauczycielce. Tymczasem dziewczynki i kobiety często przeżywały ten sam problem zupełnie inaczej: po cichu, do środka, pod maską „ogarniętej”, „grzecznej”, „zdolnej, ale roztrzepanej”. Wiele z nich latami słyszało, że są niekonsekwentne, zbyt emocjonalne, bałaganiarskie, przewrażliwione albo po prostu „mogłyby się bardziej postarać”. Ta książka robi coś bardzo ważnego – oddaje głos tym kobietom. Autorka świetnie pokazuje, jak inaczej może wyglądać ADHD u kobiet niż w stereotypowym, męskim obrazie zaburzenia. Tłumaczy, dlaczego tyle kobiet zostaje zdiagnozowanych dopiero w dorosłości. Dlaczego wcześniej otrzymywały błędne etykiety: depresja, lęki, zaburzenia osobowości, „trudny charakter”, „słaba organizacja”. Dlaczego przez lata próbowały dopasować się do świata, który nie rozumiał ich sposobu działania. W końcu możemy zerwać z tym stereotypowym, krzywdzącym osądem. Za co z całego serca dziękuję autorce tej książki.
Co ważne autorka tej publikacji nie robi tego tonem wykładowcy. Dr Janina Maschke pisze jasno, przystępnie, konkretnie. Bez zadęcia. Bez psychologicznego żargonu, który trzeba tłumaczyć słownikiem. To ogromna zaleta. Czytelnik nie ma poczucia, że czyta podręcznik dla specjalistów, tylko mądrą, empatyczną książkę napisaną po ludzku. Tak, by naprawdę pomóc.
Bardzo cenne są rozdziały o maskowaniu. To temat, o którym mówi się coraz częściej, ale wciąż za mało. Kobiety z ADHD nierzadko uczą się ukrywać trudności: nadrabiają perfekcjonizmem, nadmiernym wysiłkiem, kontrolą, wiecznym spinaniem się, by nikt nie zauważył chaosu pod powierzchnią. Na zewnątrz wszystko wygląda dobrze. W środku – zmęczenie graniczące z wypaleniem. Autorka pokazuje, jak wysoką cenę płaci się za takie funkcjonowanie. I robi to z ogromnym wyczuciem. Bez oskarżeń. Bez oceniania. Bez łatwych recept.
Nie mniej ważny jest temat hormonów i ich wpływu na codzienne życie kobiet z ADHD. To wątek często pomijany, a przecież cykl menstruacyjny, ciąża, połóg czy menopauza potrafią realnie zmieniać intensywność objawów. Tu dostajemy wiedzę praktyczną, potrzebną i osadzoną w realnym życiu, a nie jedynie w teorii. Na plus zasługują też ćwiczenia, narzędzia i strategie działania. Bo ta książka nie kończy się na diagnozie problemu. Ona idzie krok dalej. Pomaga zrozumieć siebie, ale też proponuje konkretne sposoby radzenia sobie z codziennością.
Jak planować bez karania się za potknięcia? Jak odpoczywać bez poczucia winy? Jak budować system działania dopasowany do własnego mózgu, a nie do cudzych oczekiwań? I tu dochodzimy do sedna.
Największą siłą tej książki nie jest sama wiedza. Jest nią ulga, jaką może dać czytelniczce. To momenty, w których ktoś czyta kolejne strony i myśli: to o mnie. Czyli nie jestem sama. Czyli da się to zrozumieć. Czyli może przez lata nie byłam „problemem”, tylko osobą bez właściwego wsparcia. Takie książki potrafią zmieniać życie. Naprawdę!!!
Warto też podkreślić, że ten tytuł może być ważny nie tylko dla kobiet z ADHD lub podejrzewających je u siebie. To cenna lektura dla partnerów, rodzin, przyjaciół, terapeutów, nauczycieli i wszystkich, którzy chcą lepiej rozumieć kobiecą neuroróżnorodność. Dzięki niej łatwiej zobaczyć to, co często niewidoczne na pierwszy rzut oka.
Jeśli ktoś oczekuje sensacyjnych historii, internetowych sztuczek typu „7 trików na ADHD w 3 dni”, może się rozczarować. I bardzo dobrze. Bo ta książka idzie dalej, trafniej, głębiej w istotę ADHD. To książka mądra, spokojna, oparta na wiedzy i doświadczeniu. Nie krzyczy. Nie obiecuje cudów. I całe szczęście. Bo prawdziwa pomoc rzadko bywa krzykliwa.
„Myślę szybciej, czuję mocniej. ADHD – przewodnik dla kobiet” to książka bardzow ważna. Mądra. Czuła. Dająca wiedzę, ale też poczucie godności. Pokazująca, że inny sposób działania mózgu nie oznacza gorszego sposobu życia. Dlatego bez najmniejszego wahania ogłaszam: NIK – Najlepsza Interesująca Książka w czyt-NIKowej biblioteczce zyskuje wartościowy tytuł. Ta publikacja trafia na tę półkę, ponieważ niesie coś więcej niż informacje. Niesie zrozumienie. A to dziś jedna z najcenniejszych walut świata.
Jeśli jesteś kobietą, która całe życie słyszała „weź się w garść”, choć ledwo trzymałaś wszystko w rękach – przeczytaj. Jeśli próbujesz zrozumieć bliską osobę – przeczytaj. Jeśli chcesz wiedzieć, jak wygląda ADHD poza stereotypem – przeczytaj. A jeśli po prostu cenisz książki, które naprawdę mogą komuś pomóc, to też przeczytaj. Bo czasem jedna dobra książka potrafi nazwać chaos. A gdy chaos dostaje imię, łatwiej się z nim zaprzyjaźnić.
Książka pt. „Myślę szybciej, czuję mocniej. ADHD – przewodnik dla kobiet” ukazała się nakładem Wydawnictwa Zwierciadło

