Czyt-NIK: Skąd czerpała Pani inspirację do stworzenia tak niezwykłej fabuły i bohaterów w powieści „Opowieści z czarnego archiwum”?
Agnieszka Gładzik: Jedną z głównych inspiracji dla „Opowieści z Czarnego Archiwum” był fiński epos narodowy „Kalevala”, którego echa pobrzmiewają w powieści. Zresztą niektóre postaci z „Kalevali” wręcz pojawiają się na kartach książki, choć w mojej autorskiej interpretacji. Sam epos roi się od wydarzeń przedziwnych oraz nietypowych postaci (główny bohater to starzec Väinämöinen, będący szamanem obdarzonym wspaniałym głosem oraz magicznymi mocami). Jako że czasy wojny trzydziestoletniej, zwłaszcza okres szwedzki, to też czas małej epoki lodowcowej podczas której Bałtyk zamarza, to chciałam nadać swojej historii północnego sznytu. W tym kontekście wybór fińskiego eposu może się wydawać dziwny, jednak „Opowieści z Czarnego Archiwum” to historia o ludziach, narodach i grupach, których historia szczególnie nie kocha, którzy znajdowali się na marginesie, byli podporządkowani innym.
Druga ważna inspiracja pochodziła z kwerendy źródłowej. Na początku moim założeniem było napisanie powieści o bardziej historycznym charakterze, jednak sama wojna trzydziestoletnia jest mocno zmitologizowana, był to czas, który odcisnął się traumatycznie w pamięci, zwłaszcza na terenach obecnych Niemiec. Stąd moja decyzja by odejść od czystego realizmu. Zależało mi na pokazaniu katastrofy tego konfliktu w sposób, w jaki mogli go postrzegać żyjący wtedy ludzie – a nasi przodkowie przecież wierzyli w moce nadprzyrodzone oraz umykające rozumowi zdarzenia. Dlatego podróż bohaterów zderzenie się z koszmarem wojny i horrorem jaki wywołuje w ich społecznościach i w nich samych. To wyprawa w głąb straumatyzowanego kraju i jego mieszkańców.
Czyt-NIK: Jakie wyzwania towarzyszyły Pani podczas odtworzenia realiów XVII-wiecznego Księstwa Pomorskiego i wojny trzydziestoletniej na kartach książki „Opowieści z czarnego archiwum”?
Agnieszka Gładzik: Gdybym miała to podsumować jednym zdaniem to byłoby to: jak z odmalować tak odległą rzeczywistość bez zasypywania czytelnika setkami detali i ciekawostek dotyczących tamtego okresu. Jest to o tyle trudne, że sama wojna trzydziestoletnia, w którą Polska nie była bezpośrednio zaangażowana, to konflikt mało nam znany. Podobnie rzeczy się mają z Księstwem Pomorskim i wymieraniem dynastii Gryfitów. Moim zadaniem, jako pisarki, było nakreślić szerokie tło historyczne (sam konflikt zbrojny) i to bardziej lokalne (Gryfitów, XVII wieczny Szczecin, podróż przez Księstwo Pomorskie) w taki sposób by z jednej strony było ono wiarygodne historycznie i jednocześnie przemówiło do czytelnika, do jego lub jej serca. Zależało mi na tym żeby czytelnicy poczuli klimat zmierzchu, upadku dynastii, niepewności, wojennego chaosu, ale też walczyłam z pokusą przemycania całej wiedzy jaką nabyłam podczas kwerendy. Obecnie dysponujemy naprawdę świetnymi publikacjami o np. funkcjonowaniu dworu i kancelarii Gryfitów albo tym jak dynastia radziła sobie z kryzysem wizerunkowym związanym z bezdzietnością kolejnych książąt. To wszystko są elementy, z których można złożyć wspaniałą mozaikę, ale też bardzo łatwo jest się w nich zagubić. Dla mnie byłoby to szczególnie zabójcze, ponieważ zdecydowałam się na formę łączącą historię, przygodę i fantastykę i te elementy musiały pozostać we względnej równowadze by ta historia miała rację bytu.
Czyt-NIK: Czy tworząc historię w powieści „Opowieści z czarnego archiwum”, od początku planowała Pani wątek przejęcia tożsamości męża przez główną bohaterkę, czy ten pomysł narodził się w trakcie pisania?
Agnieszka Gładzik: Od tego wątku zaczęła się moja przygoda z pisaniem „Opowieści z Czarnego Archiwum”. Główna bohaterka, pani von Wensee, pojawiła się mojej głowie jako pierwsza. Jest ona z założenia niezapisaną kartą, osobą bez przeszłości (a przynajmniej bez pamięci o takowej), dość androginiczną w swoim wyglądzie i zachowaniu, co ustawia ją w idealnej pozycji do przejęcia roli mężczyzny. Dało mi to też możliwość zgłębienia tematu ról społecznych przypisanych płciom, a samej bohaterce okazję do odnalezienia swojej przeszłości i niejako stworzenia się na nowo.

