Marcel Moss podniósł wysoko poprzeczkę. Nie tylko historią, którą utkał, lecz stylem, którym prowadzi nas po kolejnych jej wątkach. A te nie pozwolą nam na chwilę oderwania, bo wszystko to, czego doświadczamy z Kają Almond, jest niczym rozpędzony pociąg mknący w kierunku przepaści.
Noc zarwana, książka przeczytana. Sen nie przychodził, bo jak zasnąć, gdy w głowie buzuje napięcie zaaplikowane podczas czytania najnowszej książki Marcela Mossa pt. „Wszyscy muszą zginąć”.
W rzeczy samej zginąłem na kilka godzin z thrillerem psychologicznym, który wręcz rozwalił mnie na strzępy. I nie przesadzę dodając, że ta książka jest najmocniejszą i najlepszą w dorobku autora. Nie oznacza to, że wcześniejsze są kiepskie, lecz dowodzi temu, że Marcel Moss podniósł wysoko poprzeczkę. Nie tylko historią, którą utkał, lecz stylem, którym prowadzi nas po kolejnych jej wątkach. A te nie pozwolą nam na chwilę oderwania, bo wszystko to, czego doświadczamy z Kają Almond, jest niczym rozpędzony pociąg mknący w kierunku przepaści.
Wspomniana bohaterka jest uczennicą prestiżowego warszawskiego liceum Freuda. Brzmi znajomo, prawda? Ci, którzy czytali „Nie wiesz wszystkiego” wiedzą co mam na myśli.
18 grudnia 2020 roku w szkole dochodzi do krwawego ataku terrorystycznego. Jednym z napastników jest Błażej Dragiel przyjaciel Almond, który na jej oczach popełnia samobójstwo. Jak się okazuje Błażej pochodzi z tak zwanej dobrej rodziny. Ojciec jest wpływowym biznesmenem, filantropem. Dlaczego więc jego syn wziął udział w zorganizowaniu zamachu terrorystycznego?
Jak się okazuje brat Błażeja należy do nacjonalistycznej sekty, która może mieć związek z aktem terroru w warszawskim liceum. Czy kluczem do rozwikłania tej zagadki jest gra Thunderworld? Kim jest Abaddon?
Nie tylko te pytania będą zakrzątać naszą głowę, lecz to z czym Kaja będzie musiała się zmierzyć. Na dziewczynę wylewa się fala hejtu. Wielu oskarża ją o współpracę z zamachowcami. Dziewczyna postanawia na własną rękę dowiedzieć się, dlaczego jej przyjaciel posunął się do takiego czynu? Jaką drogę będzie musiała przejść, by poznać prawdę? Czy poznanie jej oczyści ją z zarzutów?
Książka nie tylko porywa zgrabnie przeprowadzoną fabułą, lecz tematem, tak dziś aktualnym. Moss porusza kwestie dotyczące rasizmu, a także aborcji. Zresztą znakiem rozpoznawczym autora jest to, że w swej twórczości porusza współczesne problemy społeczne, będąc tym samym ważnym głosem w podejmowanej tematyce. A ja powiem to głośno „Wszyscy muszą zginąć”, to książka, którą przeczytać muszą wszyscy Ci, którzy od thrillerów psychologicznych oczekują trzęsienia ziemi w swej czytelniczej psychice. Mną wstrząsnęło!
Szósta książka (nie licząc antologii) w dorobku Marcela Mossa jest na szóstkę z plusem (w skali 1-6). To kawał solidnej roboty!
Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu FILIA, FILIA Mroczna Strona.

