Margota Kott napisała kryminał utrzymany w koncepcji „zamkniętego pokoju”. W lekkim jakże intrygującym stylu kreśli kryminalną zagadkę, która wyostrzy Wasze czytelnicze zmysły. A Wy nie zamkniecie tej książki, dopóki nie odkryjecie tajemnicy zbrodni. Co więcej, będziecie uczestnikami śledztwa, z tą jedną przewagą w świadomości, że to nie Wy jesteście mordercami, lecz ktoś obok, ktoś, kto jest bohaterem tego kryminału. A może jest on w cieniu i wyjawi swe oblicze na końcu tej historii.
Sanatorium zawsze kojarzyło mi się z miejscem spokojnym, gdzie dusza odpoczywa, człowiek regeneruje swoje siły. Lecz Margota Kott łamie ten stereotyp. I bardzo dobrze! Autorka zaprasza nas do SANATORYJNEGO KLUBU MIŁOŚNIKÓW SENSACJI. Zatem zasiądźcie wygodnie w czytelniczych fotelach i nastawcie się na rozwiązywanie morderczej zagadki zapisanej na kartach książki „Śledztwo w sanatorium”. To kryminał, który zabierze nas do kurortu pod Tężniami. A Wy wytężycie swoje detektywistyczne zdolności, aby odkryć tajemnicę zbrodni. Wraz z Ewą, która wpada w sieć morderczej intrygi, dążyć będziemy do rozwikłania zagadki. A kluczem do odkrycia tajemnicy zbrodni będzie przeszłość kobiety. Jesteście gotowi odkryć karty tej zbrodni? Pewnie, że tak. Zatem już dziś odkryjcie tajemnice zapisane na kartach tego kryminału.
Czy warto jechać do kurortu w kujawsko-pomorskiem? Ależ oczywiście, że tak! Zwłaszcza że zaprasza Margota Kott. Autorka na kartach kryminału „Śledztwo w sanatorium” zapisała kryminalną zagadkę, która podda wielkiej próbie nasze detektywistyczne umiejętności. Próbie związanej z umiejętnościami łączenia faktów tak, aby otrzymać całościowy obraz zbrodni. Zbrodni, której źródłem jest przeszłość Ewy. Nie tylko dancingi i odpoczynek wpisany są w pobyt w kurorcie. Tutaj wydarzy się coś znacznie bardziej ekstremalnego. Samobójstwo? Morderstwo? Tego dociekać będziemy podczas lektury książki „Śledztwo w sanatorium”.
Margota Kott napisała kryminał utrzymany w koncepcji „zamkniętego pokoju”. W lekkim jakże intrygującym stylu kreśli kryminalną zagadkę, która wyostrzy Wasze czytelnicze zmysły. A Wy nie zamkniecie tej książki, dopóki nie odkryjecie tajemnicy zbrodni. Co więcej, będziecie uczestnikami śledztwa, z tą jedną przewagą w świadomości, że to nie Wy jesteście mordercami, lecz ktoś obok, ktoś, kto jest bohaterem tego kryminału. A może jest on w cieniu i wyjawi swe oblicze na końcu tej historii.
Możecie być pewni, że finałowa odsłona zawarta na kartach kryminału „Śledztwo w sanatorium” zelektryzuje Wasze emocje, a Wy ponownie będziecie chcieli udać się do SANATORYJNEGO KLUBU MIŁOŚNIKÓW SENSACJI. Jak przyznaje sama autorka „Wszak powszechnie wiadomo, że warto jechać do sanatorium…”. A Czyt-NIK doda, że warto tę książkę umieścić na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek.
Ciechocinek zaprasza. Swym urokiem. Klimatem. Również za sprawą kryminału „Śledztwo w sanatorium” pobyt w Ciechocinku zapewni Wam szybsze bicie serca. Styl Margoty Kott sprawi, że nie odłożycie tej książki, dopóki nie odkryjecie jej wszystkich kart. A każda jej karta to prawdziwa czytelnicza uczta, w której warto wziąć udział. Więc na co czekacie – czytajcie, odkrywajcie! Kto zabił? Dlaczego? Czyt-NIK już wie! Teraz Wasza kolej, abyście poznali tę historię.
Książka „Śledztwo w sanatorium” ukazała się nakładem Wydawnictwa Ezooneir

