Są w świecie literatury takie momenty, kiedy człowiek bierze do ręki książkę autora, z którym wcześniej nie miał zupełnie do czynienia, i po kilku rozdziałach wie, że natrafił na coś absolutnie wyjątkowego. To moje pierwsze spotkanie z twórczością Margarety Wysockiej i już na wstępie muszę Wam zdradzić jedno: jest to czytelnicze doświadczenie, które pozostanie w mojej pamięci już na zawsze. Kiedy sięgałem po „Bezwładność”, wiedziałem, że mam do czynienia z drugim tomem serii (po głośnej „Niepamięci”), ale to, co zaserwowała autorka, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Nie ma tu miejsca na nudę, akademickie nadęcie czy zbędne teoretyzowanie – jest za to czysta, mięsista i niezwykle wciągająca opowieść, od której po prostu nie sposób się oderwać.
Gdybym miał opisać tę książkę jednym zdaniem, powiedziałbym, że jest to wyśmienicie skomponowane zaproszenie do prawdziwej czytelniczej uczty. Margareta Wysocka wykazuje się niesamowitą wręcz kreatywnością w konstruowaniu historii. Z każdą kolejną przekładaną stroną atmosfera gęstnieje, a emocje czytelnika są rozgrzewane do cna. Ta powieść działa na zmysły i na wyobraźnię – buduje napięcie w sposób mistrzowski, stopniowo dawkując nam informacje, potęgując niepokój i każąc zastanawiać się, do czego tak naprawdę zdolny jest człowiek osaczony przez własną przeszłość.
Fabuła „Bezwładności” skupia się wokół trzech głównych wątków, które na pierwszy rzut oka wydają się biec osobnymi torami, by z czasem zacząć się splatać w ciasny, śmiertelnie niebezpieczny węzeł. Poznajemy Dianę Paderską, kobietę uwikłaną w głośną aferę z udziałem miejscowego biznesmena. Diana próbuje zniknąć z pola widzenia fotoreporterów, uciec przed ludzką niechęcią i przeczekać medialną nagonkę w cichej samotności. Jednak przeszłość nie daje o sobie łatwo zapomnieć – niespodziewanie na jej wycieraczce ląduje tajemnicza koperta z zawartością, która całkowicie burzy jej kruche poczucie bezpieczeństwa.
Z drugiej strony mamy Jakuba Lange – człowieka poturbowanego przez życie, który codziennie zmaga się z własnymi demonami. Gdy na wolność wychodzi sprawca tragicznego wypadku, w którym zginęła cała jego rodzina, w Jakubie pęka pewna tama. To wydarzenie staje się katalizatorem, uruchamiając prawdziwą lawinę niebezpiecznych zdarzeń i spychając go na skraj przepaści.
A jakby tego było mało, w leśnej głuszy dojrzewa precyzyjnie przygotowywany plan zemsty. Po dziesięciu latach długiego, milczącego cierpienia, dawna ofiara postanawia wreszcie przejąć kontrolę w tej wyniszczającej grze i doprowadzić do ostatecznego wyrównania rachunków. Trzy różne postaci, trzy odmienne losy i tragedie, a jednak łączy je jedno głębokie przekonanie: kiedy przeszłość uderza z tak zdwojoną siłą, nie ma już miejsca na ucieczkę. Jedynym wyjściem staje się bezpośrednia konfrontacja.
Sposób budowania historii przez Margaretę Wysocką zasługuje na najwyższe uznanie. Autorka pisze z ogromną lekkością, a jednocześnie z wyczuciem ciężaru emocjonalnego, jaki dźwigają jej bohaterowie. Tytułowa „Bezwładność” to nie tylko pojęcie psychologiczne czy fizyczne – to stan, w którym znajdują się postaci, gdy wypadki mijających lat zmuszają je do działania mimo paraliżującego strachu. Wysocka doskonale rozumie, jak prowadzić wielotorową fabułę, by czytelnik ani przez chwilę nie poczuł zagubienia, a zarazem nie był w stanie przewidzieć kolejnego ruchu na tej skomplikowanej planszy.
Każdy rozdział wnosi coś nowego, każda postać ma swoje jasne i mroczne strony, co czyni je żywymi, krwistymi i niezwykle autentycznymi. Nie znajdziecie tu czarno-białych podziałów. Autorka zmusza nas do stawiania sobie trudnych pytań: jak daleko sami posunęlibyśmy się, by uciec z klatki dawnych grzechów? Czy zemsta rzeczywiście przynosi ukojenie, czy jest tylko kolejnym ogniwem w łańcuchu cierpienia?
Ta książka po prostu wywołuje w czytelniku ciarki i trzyma w uścisku od pierwszego do ostatniego słowa. To ten rodzaj literatury rozrywkowej i sensacyjno-obyczajowej na najwyższym poziomie, po który sięga się z ogromną przyjemnością, a po przeczytaniu jeszcze długo analizuje się w głowie wybory bohaterów. Kreatywność autorki w splataniu motywów winy, kary, traumy i odkupienia powoduje, że książka czyta się sama.
Z pełną odpowiedzialnością i czytelniczą satysfakcją doceniam kreatywność autorki poprzez umieszczenie tej książki na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek. To wyjątkowa shelf-space w moim czytelniczym świecie, na którą trafiają wyłącznie pozycje wciągające bez reszty, charakteryzujące się dojrzałym warsztatem, świetnie poprowadzoną akcją i ładunkiem emocjonalnym, który nie pozwala zasnąć. „Bezwładność” melduje się tam z wielkim przytupem!
Dla kogo jest ta powieść? Dla każdego, kto w literaturze szuka prawdziwych emocji, dynamicznej akcji i doskonale skonstruowanych portretów psychologicznych.
Margareta Wysocka stworzyła dzieło przemyślane, dopracowane w każdym detalu i pełne literackiego ognia. Styl, narracja oraz sposób budowania historii przez autorkę po prostu zachwycają i zasługują na najniższe ukłony. Z niecierpliwością czekam na kolejne książki spod jej pióra, a „Bezwładność” gorąco i z całego serca Wam polecam. To była Prawdziwa Czytelnicza Uczta! Czytajcie, bo naprawdę warto!
Książka pt. „Bezłwadność” ukazała się nakładem Wydawnictwa Insignis

