Christie Golden udowadnia, że doskonale rozumie świat Warcrafta i potrafi opowiadać o nim tak, by zainteresować zarówno wieloletnich fanów, jak i tych, którzy po książki z tego uniwersum sięgają przede wszystkim dla dobrej historii fantasy. Jest tu epicko, ale też blisko. Monumentalnie, ale jednocześnie bardzo emocjonalnie. I właśnie dlatego „World of Warcraft: Więzy krwi” zasługuje na miano NIK — Najlepszej Interesującej Książki.
Niektóre historie od pierwszych stron wciągają czytelnika w sam środek wydarzeń, inne budują napięcie powoli, krok po kroku. „World of Warcraft: Więzy krwi” Christie Golden robi jedno i drugie jednocześnie — otwiera przed nami bramy Azeroth, pełne magii, dawnych ran i wielkich bitew, ale przede wszystkim prowadzi nas w głąb opowieści bardzo osobistej. Bo choć nie brakuje tutaj demonów, tajemnic i zagrożenia wiszącego nad światem, to w centrum tej historii stoi rodzina. I właśnie to nadaje tej książce wyjątkowej siły.
Arator Wybawiciel od urodzenia nosi na barkach ciężar, którego nikt rozsądny by nie wybrał. Syn legend. Dziecko wielkich bohaterów, których znał bardziej z opowieści niż z codzienności. Turalyon i Alleria to postacie niemal mityczne, ale dla niego są przede wszystkim rodzicami — nieobecnymi przez większość życia, oddalonymi nie tylko przez czas, lecz także przez doświadczenia, których nie sposób pojąć. Christie Golden świetnie pokazuje ten rozdźwięk. Z jednej strony mamy bohaterskie dziedzictwo i oczekiwania, z drugiej zwyczajną ludzką potrzebę bliskości, zrozumienia i odpowiedzi na pytania, które latami pozostawały bez odpowiedzi. To właśnie najmocniejszy punkt tej książki. Owszem, znajdziemy tu wszystko, za co czytelnicy kochają uniwersum Warcrafta — mroczne ruiny, demoniczne zagrożenie, magię i wielką przygodę. Ale pod tym wszystkim kryje się historia o relacjach. O tym, jak trudno odbudować więź po długiej rozłące. Jak zmierzyć się z własnym wyobrażeniem rodziców i zaakceptować ich takimi, jacy naprawdę są — z ich siłą, ale też błędami i słabościami.
Arator wypada w tej opowieści znakomicie. To bohater rozdarty między własną drogą a legendą, która nieustannie idzie tuż obok niego. Nie chce być tylko synem Allerii i Turalyona. Chce być sobą. A jednocześnie nosi w sobie cechy obojga — honor ojca, siłę charakteru matki i ich wspólne oddanie Azeroth. Christie Golden prowadzi go przez tę historię z wyczuciem i sprawia, że kibicuje mu się od pierwszego do ostatniego rozdziału.
Nie sposób też nie docenić samej atmosfery. Azeroth żyje. Czuć jego ciężar, historię i niepokój unoszący się nad każdym kolejnym odkryciem. Ruiny dawnej bazy Legionu nie są jedynie tłem dla akcji — są miejscem, które oddycha dawną wojną i niesie ze sobą echo minionych starć. Autorka potrafi budować klimat tak, że czytelnik naprawdę widzi te przestrzenie i czuje napięcie rosnące z każdą stroną.
A kiedy pojawia się zagrożenie, tempo przyspiesza dokładnie wtedy, kiedy powinno. Są sceny dynamiczne, pełne walki i emocji, ale nigdy nie przytłaczają tego, co najważniejsze. Tutaj akcja nie istnieje dla samej widowiskowości. Każda decyzja, każde starcie i każde odkrycie coś zmienia. Popycha bohaterów dalej — nie tylko w podróży przez Azeroth, ale też w relacjach między sobą.
Christie Golden udowadnia, że doskonale rozumie świat Warcrafta i potrafi opowiadać o nim tak, by zainteresować zarówno wieloletnich fanów, jak i tych, którzy po książki z tego uniwersum sięgają przede wszystkim dla dobrej historii fantasy. Jest tu epicko, ale też blisko. Monumentalnie, ale jednocześnie bardzo emocjonalnie. I właśnie dlatego „World of Warcraft: Więzy krwi” zasługuje na miano NIK — Najlepszej Interesującej Książki. To powieść, która daje czytelnikowi przygodę, napięcie i fantasy z rozmachem, ale zostawia też coś więcej — refleksję o rodzinie, dziedzictwie i o tym, że nawet największy bohater nie przestaje być człowiekiem.
To kolejna wartościowa książkowa perła w czyt-NIKowej biblioteczce. Książka dla tych, którzy lubią światy pełne legend i niebezpieczeństw, ale najbardziej cenią bohaterów z krwi i kości. A kiedy zamknie się ostatnią stronę, zostaje poczucie dobrze przeżytej przygody… i ochota, by jeszcze na chwilę wrócić do Azeroth.
Książka pt. „World of Warcraft: Więzy krwi” ukazała się nakładem Wydawnictwa Insignis

