Krzysztof Pyzia z dziennikarską dociekliwością zadaje pytania, dzięki czemu czytelnik ląduje w świecie stewardes poznając ich najskrytsze tajemnice, które dotychczas opowiadane były na zamkniętych spotkaniach. Autor tym samym rozwiewa mgłę tajemnic tego świata, dzięki czemu czytelnik ma na horyzoncie pełen obraz tej profesji, która zasługuje na uznanie.
Krzysztof Pyzia jak mało kto potrafi stawiać trafne pytania. Umiejętnie prowadzi każdą rozmowę, dzięki czemu daje nam ona możliwość poznania tematu, którego dotyczy.
Tak było za każdym razem, gdy sięgałem po książki autora, w których prowadził rozmowy z Panem Wojciechem Pokorą, Kajetanem Kajetanowiczem, Neo-Nówką, Brunonem Kowalskym, czy z Jerzym Dziewulskim. Wszystkie te książki przeczytałem z nieskrywaną przyjemnością, poznając tym samym kulisy z życia rozmówców Krzysztofa Pyzi.
Gdy w zapowiedziach wydawniczych zauważyłem nową książkę dziennikarza, odliczałem dni do premiery. Ponownie chciałem odlecieć w wir rozmowy prowadzonej przez autora. I w samej rzeczy tak właśnie było. Nie tylko dlatego, że temat dotyczył latania oraz kulis pracy i życia stewardes, lecz wiedziałem, że Krzysztof niczym doświadczony pilot poprowadził rozmowę wiodąc nas po przestworzach tego zawodu. Choć po lekturze tej książki mogę stwierdzić, że praca stewardes, to nie tylko kwestia zawodu, lecz stylu życia. Życia, które w pełni podporządkowane jest podniebnemu światu.
To właśnie stewardesy są oczami i uszami pilotów. Owszem pilot nawiguje samolotem, lecz to stewardesy dbają o to, by jego pasażerowie czuli się w nim bezpiecznie i komfortowo. Krzysztof Pyzia przeprowadził rozmowy, które uchylając drzwi do ich świata stewardes, ukazują kulisty ich pracy. Poznajemy całą prawdę o ich zarobkach, ale i nie tylko. Możemy dowiedzieć się, co najczęściej przemycały stewardesy, jakie najbardziej nietypowe prośby otrzymywały od pasażerów.
Lektura książki "Stewardesy. Cała prawda o lataniu" utwierdziła mnie w przekonaniu, że każda stewardesa jest niczym żołnierz podlegający rygorystycznym przepisom. Wielu z nas uważać może, że bycie stewardesą, to sama przyjemność, to ciągłe poznawanie nowych miejsc. Nic bardziej mylnego, to profesja wymagająca dyscypliny.
Krzysztof Pyzia z dziennikarską dociekliwością zadaje pytania, dzięki czemu czytelnik ląduje w świecie stewardes poznając ich najskrytsze tajemnice, które dotychczas opowiadane były na zamkniętych spotkaniach. Autor tym samym rozwiewa mgłę tajemnic tego świata, dzięki czemu czytelnik ma na horyzoncie pełen obraz tej profesji, która zasługuje na uznanie.
Na uznanie zasługuje również autor książki, który swą dociekliwością oraz trafnymi pytaniami sprawił, że nie była to podróż nużąca, lecz szybowaniem po przestworzach świata stewardes. Na pochwałę zasługuje również sposób wydania książki, poprzez elementy graficzne, które urozmaicają czytelniczą podróż.
Krzysztof Pyzia wyczerpująco poprowadził rozmowę, dzięki czemu ten świat nie ma już dla nas tajemnic. Lecz fascynuje niczym lot Antonowem An-225 Mrija. I wcale nie dziwi, że dziennikarz posiada zdolność zadawania pytań bowiem prowadzi blog https://ktopyzianiebladzi.pl/. A jeśli jesteśmy przy zadawaniu pytań, to jest jedno, które sobie zadaję – „ciekawe, jaki kolejny temat Krzysztof Pyzia weźmie na tapetę?”. Czyt-NIK będzie śledził i czekał. Bo warto!
Za egzemplarz książki z dedykacją serdecznie dziękuję Krzysztofowi Pyzi oraz Wydawnictwu Prószyński i S-ka.
