„Niedaleko pada jabłko” to powieść, która skradła moje serce. A Liane Moriarty ponownie przekonała mnie, że jej twórczość jest warta polecenia. Doskonałe pióro, mocne i wyraziste historie, a zarazem lekkość w prowadzeniu fabuły sprawiają, że historia tworzona przez autorkę wpada w pamięć, sprawiając, że lektura jej książek jest prawdziwą czytelniczą ucztą.
Liane Moriarty jest specjalistką od rodzinnych sekretów. Doskonale dawkuje emocje, podsyca naszą ciekawość zadając pytania, tworząc zagadkową atmosferę. Nie inaczej jest podczas lektury najnowszej powieści autorki.
„Niedaleko pada jabłko” to historia, która sprawi, że wpadniecie w jej nurt od pierwszej do ostatniej strony. A każda z nich skrywa tajemnicę, którą prędko będziecie chcieli rozwiązać. Jednak ten sekret jest skryty tak głęboko, że nie prędko wpadniecie na właściwy trop. I bardzo dobrze, ponieważ to jeszcze bardziej scala nas z tą historią. Dzięki temu lektura tej książki jest doskonałym czasem na odprężenie i zrelaksowanie się.
Nie da się ukryć, że Liane Moriarty porwała mnie w poznanie tajemniczej historii rodziny Delaneyów. Joy i Stan tworzą idealną rodzinę. Wychowali czwórkę dzieci. Prowadzą jedną z najsłynniejszych szkół tenisowych w Australii. Wszystko wydaje się doskonałe, wręcz krystaliczne. Niestety pojawi się rysa, która zmusza nas do zadania wielu niewygodnych pytań. W momencie, gdy znika Joy w naszej głowie pojawi się obraz zniekształcający doskonały wizerunek Delaneyów.
Dlaczego Joy zniknęła? Jaki związek z jej zniknięciem ma zagadkowa wiadomość pozostawiona przez kobietę? Co łączy tę sprawę z pojawieniem się tajemniczej nieznajomej, która rok przed wydarzeniem zapukała do domu państwa Delaneyów? Wreszcie jaki sekret skrywa Stan? Czy to on stoi za zniknięciem Joy? Dlaczego spokój rodziny został zmącony?
Pewne jest to, że pojawiające się w naszej głowie pytania nie pozwalają oderwać się od lektury.
Liane Moriarty uświadamia nam, że nie ma idealnych rodzin. Każda skrywa jakąś tajemnicę. Nawet pod fasadą doskonałości. Poznając historię Delaneyów możemy odnieść wrażenie, że im bardziej wydaje nam się ona doskonała, tym bardziej mroczne sekrety skrywa.
„Niedaleko pada jabłko” to powieść, która skradła moje serce. A Liane Moriarty ponownie przekonała mnie, że jej twórczość jest warta polecenia. Doskonałe pióro, mocne i wyraziste historie, a zarazem lekkość w prowadzeniu fabuły sprawiają, że historia tworzona przez autorkę wpada w pamięć, sprawiając, że lektura jej książek jest prawdziwą czytelniczą ucztą. Myślę, że ta książka jest doskonałym materiałem na film. Autorka ciekawie połączyła thriller z elementami komediowymi. „Niedaleko pada jabłko” to historia, w którą wpadniecie bez reszty. Przepadam za takimi powieściami. Zdecydowanie polecam!
Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak, Znak Literanova
