Agnieszka Krawczyk ciekawie poprowadziła kontynuację wątków bohaterów trzech wcześniejszych części. Ta ostatnia, tak jak poprzednie sprawiają, że z nostalgią oraz uśmiechem na twarzy powracać będziemy wspomnieniami do doliny mgieł i róż.
Agnieszka Krawczyk ponownie zaprasza nas do niezwykłego miejsca, w które warto odpłynąć, by poruszyć swoje emocje. „Jezioro szczęścia” to już czwarta i ostatnia część serii „Magiczne miejsca”.
Tym razem w dolinie mgieł i róż cieszymy się urokami jesieni. Ta pora roku ma swój specyficzny urok, zachwyca barwami. Tak samo jest z historią, którą na kartach powieści zapisała Pani Agnieszka. Poczujemy również magiczną aurę zimy, która otuli nas śnieżnym puchem.
Autorka zaprasza nas do Idy, a my śledzimy losy jej mieszkańców. Sabina Dolecka wiedzie szczęśliwe życie próbując zrealizować swoje pragnienie zajścia w ciążę. Do miasteczka przyjeżdża Katarzyna Wimmer, scenarzysta, która wraz z Dolecką w oparciu o jej powieści piszą serial. Początkowo relacja między kobietami owiana jest chłodem. I nie mam tutaj na myśli temperatury związanej z porą roku, lecz niesnaskami związanymi z nową produkcją. Dolecka obawia się, że najlepsza scenarzystka w kraju nie odda w pełni „ducha” jej powieści, że serial będzie tylko i wyłącznie obrazem scenarzystki. Nie chce aby odbiegał od koncepcji zawartej w jej twórczości. Jednak początkowe nieporozumienia w miarę upływu czasu roztopią się niczym śnieg.
Historia stworzona przez autorkę pozwala nam oderwać się od codziennych zmartwień i zatopić się w losach bohaterów „Jeziora szczęścia”. Katia nie tylko skupi się na pracy związanej z ekranizacją powieści Sabiny Doleckiej. W Idzie pozna Marka Rokosza. Między tym dwojgiem zapłonie uczucie. Autorka serwuje nam wachlarz wielu emocji. Nie tylko urok Idy, czy też pragnienia Doleckiej oraz historia scenarzystki przykują naszą uwagę. Z ogromnym zaciekawieniem śledzić będziemy losy Tekli Tyczyńskiej, hrabiny, która borykać będzie się z wojennymi wspomnieniami związanymi z rodzinną tragedią. A to za sprawą pojawienia się w miasteczku prawnika Juana Emiliero. Argentyńczyk przyjechał tu w poszukiwaniu naszyjnika z kamienia księżycowego, który zauważył na fotografii Sabiny Doleckiej. Mężczyzna nie wie jednak, że kobieta otrzymała go od hrabiny w prezencie ślubnym.
Jaką tajemnicę skrywa naszyjnik? Dlaczego Tyczyńska ukrywa prawdę dotyczącą historii naszyjnika? Czy podzieli się jego historią? A jeśli tak, to jak bardzo poznana prawda namiesza w życiu mieszkańców Idy?
Agnieszka Krawczyk ciekawie poprowadziła kontynuację wątków bohaterów trzech wcześniejszych części. Ta ostatnia, tak jak poprzednie sprawiają, że z nostalgią oraz uśmiechem na twarzy powracać będziemy wspomnieniami do doliny mgieł i róż.
A jeśli jeszcze nie mieliście przyjemności odbycia podróży do Idy, to zachęcam Was do zerknięcia w „Magiczne miejsce”.
„Magiczne miejsce”, „Dolina mgieł i róż”, „Ogród księżycowy”, „Jezioro szczęścia” to powieści, które warto umieścić na półce Najlepszych Interesujących Książek.
Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Filia.
