Gdy sięgałem po „Szepty pod ziemią”, nie do końca wiedziałem, czego się spodziewać. To moje absolutnie pierwsze spotkanie z twórczością Bena Aaronovitcha, ale już teraz wiem jedno: to znajomość, która pozostanie w mojej czytelniczej pamięci już na zawsze! Jeśli szukacie historii, która dosłownie wciąga od pierwszej strony, czaruje klimatem i nie pozwala na ani chwilę nudy, to trafiliście pod właściwy adres. Aaronovitch serwuje nam czytelniczą ucztę, która z każdą kolejną przekładaną stroną coraz mocniej rozgrzewa nasze emocje.
Trzeci tom przygód Petera Granta — londyńskiego policjanta i zarazem ucznia czarownika — porywa nas w samo serce podziemnego Londynu. Wszystko zaczyna się od brutalnego morderstwa na torach metra w pobliżu kultowej stacji Baker Street. Niezidentyfikowana ofiara zostaje zadźgana, a na narzędziu zbrodni śledczy odkrywają ślady magii. Dla zwykłej policji to ślepy zaułek, ale dla specjalnego wydziału zajmującego się przejawami niesamowitości to jasny sygnał: czas zakasać rękawy i ruszyć do akcji. Śledztwo od razu nabiera wysoki priorytet, gdy okazuje się, że zamordowany młody człowiek to syn wpływowego amerykańskiego senatora. Do akcji wkracza więc nie tylko Peter Grant i jego przełożony Thomas Nightingale, ale także bezkompromisowa agentka FBI, Kimberley Reynolds. Tymczasem w wiktoriańskich rynsztokach, wśród pogrzebanych rzek i mrocznych tuneli zaczynają krążyć złowrogie szepty o zemście zza grobu… Sprawa niemal natychmiast natrafia na bardzo śliskie tory!
To, co najbardziej uderza podczas lektury, to niesamowita kreatywność autora w konstruowaniu historii. Aaronovitch nie tworzy typowego fantasy, w którym magia jest tylko tanim efektem specjalnym. Tutaj urban fantasy spotyka się z mięsistym, realistycznym proceduralem policyjnym. Sposób budowania historii jest po prostu mistrzowski. Autor z ogromną precyzją łączy wątki kryminalne, autentyczną topografię Londynu oraz bogatą, niezwykle pomysłową osnowę magiczną. Świat przedstawiony jest tak plastyczny, że podczas czytania niemal czuje się zapach starych tuneli metra, wilgoć ukrytych pod ziemią rzek i specyficzną, gorączkową atmosferę brytyjskiej stolicy.
Styl oraz narracja Bena Aaronovitcha to prawdziwa perełka. Prowadzona z perspektywy Petera Granta opowieść pełna jest brytyjskiego, lekko ironicznego humoru, trafnych spostrzeżeń socjologicznych i autentycznego policyjnego jargonu. Peter nie jest wyidealizowanym bohaterem bez skazy – to chłopak z sąsiedztwa, który próbuje połączyć absurdalne procedury biurokratyczne z nauką rzucania zaklęć i tropieniem potworów. Zderzenie kulturowe między tradycyjnym podejściem brytyjskiej sekcji magicznej a pragmatycznym, twardym stylem agentki FBI Kimberley Reynolds dodaje całej historii genialnego dynamizmu i iskry.
Dynamika akcji nie pozwala na oddech. Autor doskonale wie, jak stopniować napięcie, przeplatając dynamiczne pościgi i magiczne starcia ze skrupulatnym zbieraniem dowodów i odkrywaniem tajemnic przeszłości Londynu. Każdy rozdział przynosi nowe elementy układanki, a szepty kryjące się pod ziemią stają się coraz głośniejsze i bardziej złowrogie. Czytelnik razem z Peterem schodzi coraz głębiej w trzewia miasta, poznając jego zapomnianą historię i mroczne sekrety.
Kreatywność pisarza w kreowaniu świata, dbałość o detale i niesamowita lekkość pióra sprawiają, że od tej książki po prostu nie można się oderwać. Z pełnym przekonaniem i wielką radością doceniam kreatywność autora, umieszczając tę książkę na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek. Jeśli jeszcze nie znacie Petera Granta, nie zastanawiajcie się ani chwili. Wskakujcie do tego pociągu, nawet jeśli jedzie po bardzo śliskich torach – to będzie niezapomniana czytelnicza przygoda!
Książka pt. „Szepty pod ziemią” ukazała się nakładem Wydawnictwa Zysk i S-ka

