Agnieszka Krawczyk uwiodła mnie lekkością pióra, sprawiając, że nie spostrzegłem się kiedy przeczytałem tę książkę. Jeśli cierpicie na czytelniczą nudę, to „Uzdrowicielka” w pełni Was uzdrowi, i po lekturze tej powieści będziecie mogli głośno powiedzieć: TO JEST TO!!!
Agnieszka Krawczyk ponownie zaprasza nas do Nieznajomki. „Uzdrowicielka” to druga część cyklu „Leśne Ustronie”. Sięgając po tę książkę spotykamy się z bohaterami, których mieliśmy przyjemność poznać w powieści „Warkocz spleciony z kwiatów”.
Miłośnicy powieści obyczajowych, którzy w lekturze poszukują porywających emocji nie mogą ominąć „Uzdrowicielki” w swych czytelniczych planach. Ta książka na swych kartach skrywa wiele historii, pozwala ponownie spotkać się z Zośką Wichocką, Antonim, Mariuszem i wieloma innymi mieszkańcami Nieznajomki. A jeśli jeszcze nie mieliście przyjemności ich poznać, to koniecznie sięgnijcie po pierwszą część.
Co nowego słychać u bohaterów cyklu „Leśne Ustronie”? Jaką drogą potoczą się ich życiowe tory? Warto się tego dowiedzieć. A pewne jest to, że wiele wydarzy się w życiu bohaterów powieści „Uzdrowicielka”.
Zosia otrzymała dom w spadku po Zazulinie. Jednocześnie dąży do tego, aby pozbyć się blizny po wypadku samochodowym. Antoni Szeptyna pracuje nad swą kolejną powieścią pt. „Misteriami drzew”. Również Mariusz nie może narzekać w swym życiu na stagnacje. Mężczyzna próbuje na nowo ułożyć swoje życie z Reginą. Można pomyśleć, że wszystko układa się po myśli bohaterów powieści. Niestety, jak to w życiu bywa, do życia mieszkańców Nieznajomki wkradają się czarne chmury. Ktoś upomina się o odziedziczony przez Zosię dom. Również schronisko dla zwierząt nie ominą problemy. Na domiar złego do Nieznajomi zawita tajemniczy gość, który jeszcze bardziej namiesza w życiu mieszkańców.
„Uzdrowicielka” to powieść, którą zaadresować mogę do czytelników kochających obyczajowe historie. Ale i nie tylko, gdyż każdy, kto zaczytuje się w historiach o ludzkich zawiłych życiowych drogach, znajdzie w tej książce coś dla siebie. To coś, co sprawi, że często powracać będzie wspomnieniami do mieszkańców urokliwego miasteczka.
Agnieszka Krawczyk uwiodła mnie lekkością pióra, sprawiając, że nie spostrzegłem się kiedy przeczytałem tę książkę. Jeśli cierpicie na czytelniczą nudę, to „Uzdrowicielka” w pełni Was uzdrowi, i po lekturze tej powieści będziecie mogli głośno powiedzieć: TO JEST TO!!! Ja tak powiedziałem. Dlatego też powiadam Wam – sięgnijcie po „Uzdrowicielkę” niech fabuła tej książki porwie Was do świata, z którego nie będziecie chcieli wychodzić. A ja z niecierpliwością wyczekuję dnia, gdy z drukarni wyjdzie kolejna część cyklu „Leśne Ustronie”. Pani Agnieszko – proszę pisać!
Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Filia
