„Sprawa morderstwa kynologicznego” to klasyka amerykańskiego kryminału. To książka, która sprawi, że każdy miłośnik gatunku umieści ją na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek. Czyt-NIK tak uczynił, a teraz zastanawia się, po jaki kolejny tytuł S.S. van Dine’a sięgnąć. Bo to, że jestem złakniony kolejnego śledztwa u boku Philo Vance’a jest sprawą oczywistą.
Po przeczytaniu książki „Sprawa morderstwa w kasynie” wiedziałem, że nie będzie to jedyna i ostatnia książka S.S. van Dine’a, po którą sięgnąłem. Zafascynowany kreatywnością autora w tworzeniu zawiłej kryminalnej intrygi z ogromną chęcią przystąpiłem do lektury kolejnej książki tegoż pisarza. „Sprawa morderstwa kynologicznego” to ponowne spotkanie z detektywem Philo Vancem, bohaterem, który swą nieustępliwością dowiódł, że nie złamie się przed niczym. Jego doświadczenie powiedzie nas ku śledztwu, które będzie spędzało nam sen z powiek, dopóki nie poznamy finałowej odsłony sprawy, którą tym razem się zajmie. A my razem z Vancem będzie rozstrzygać zagadkę, która zbudziła go "niezwykle wcześnie rano” wzbudzając w nas ciekawość.
Tuż przed ósmą rano Philo Vance zostaje obudzony przez prokuratora Johna F. X. Markhama. Jak się okazuje kolekcjoner chińskiej porcelany Archer Coe popełnił samobójstwo. Pytanie tylko, czy śmierć znajomego Vance’a nie była udziałem osób trzecich? Wydarzenia te rozegrały się bowiem w zamkniętym pokoju. Zatem weźmiemy udział w rozwiązywaniu zagadki „zamkniętych drzwi”. Na pierwszy rzut oka, sprawa wydaje się prosta to rozwikłania. Jednak w umyśle Vance’a mnożą się pytania, które prowadzą nas do ustaleń, które mrożą krew w żyłach. Sprawa nabiera tajemniczości, gdy w domu kolekcjonera znaleziono rannego teriera szkockiego. Nie ukrywam, że ten ślad wzbudził również moją ciekawość. Dlatego też z wypiekami na twarzy oraz rosnącą ekscytacją odpłynąłem w lekturze „Sprawy morderstwa kynologicznego”.
Philo Vance, aby uzyskać właściwy obraz feralnych wydarzeń zmuszony będzie wkroczyć do świata kolekcjonerów chińskiej porcelany oraz hodowców terierów szkockich. Znając jego detektywistyczny nos, możemy mieć pewność, że nie spocznie, dopóki nie pozna prawdy na temat śmierci Archera. Jaką drogę będzie musiał przejść, by poznać tę prawdę? Komu narazi się w poszukiwaniu odpowiedzi na kluczowe pytania. Przekonajcie się sami i koniecznie sięgnijcie po ten tytuł.
„Sprawa morderstwa kynologicznego” to klasyka amerykańskiego kryminału. To książka, która sprawi, że każdy miłośnik gatunku umieści ją na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek. Czyt-NIK tak uczynił, a teraz zastanawia się, po jaki kolejny tytuł S.S. van Dine’a sięgnąć. Bo to, że jestem złakniony kolejnego śledztwa u boku Philo Vance’a jest sprawą oczywistą.
S.S. van Dine doskonale tworzy aurę tajemniczości „zamkniętego pokoju”. Buduje napięcie, które z całą mocą utrzymuje nas w niepewności, stwarza poczucie, że nie jesteśmy tylko zwykłymi czytelnikami, lecz przede wszystkim detektywami biorącymi udział w śledztwie. Nie ukrywam, że twórczość pisarza spotkała się z moim ogromnym zachwytem i podziwem. I jestem przekonany, że drugi kryminał autora, który przeczytałem, nie będzie ostatnim, ponieważ takie książki chce się czytać. Chce się brać udział w śledztwach, do których rozwiązywania zaprasza nas amerykański pisarz S.S. van Dine.
Książka „Sprawa morderstwa kynologicznego” ukazała się nakładem Wydawnictwa CM

