
„Dziadkowie” to książka, dzięki której możemy przyjrzeć się z bliska historii przodków Martína Caparrósa. Lektura tej książki jest niczym odkrywanie prywatnej strony jednego z najpopularniejszych reportażystów obecnych czasów.
Czytaj wpis →
Jeśli uwielbiacie grozę w najlepszym wydaniu, to nie musicie wdawać się w dyskusję, którą książkę wybrać. Bo oto jest thriller, który zmrozi Wasze emocje, zagotuje Waszą krew. Zatem biorąc do rąk książkę „Nie bierz nic z takich miejsc” możecie mieć pewność, że czeka Was eksplozja emocji.
Czytaj wpis →
Niezwykle lekki styl autorki, w którym kreśli ważne historie. Refleksyjna nuta zawarta na każdej stronie tej książki. Klimat, który ukoi nasze skołatane serca i wleje w nie nadzieję na lepsze jutro. Pytania, które rodzą się w naszej głowie, co pozwala nam spojrzeć na siebie, na swoje decyzje.
Czytaj wpis →
...Leszek Kumański stworzył odważną historię, która nie jest szablonowym odbiciem definicji thrillera. Jest wyjściem poza utarte schematy. Spojrzeniem w swoją naturę. Naturę człowieka, próbą rozliczenia drogi, którą kroczymy.
Czytaj wpis →
...musimy koniecznie być ambasadorami wiedzy o tym, czym były Potulice i za wszelką cenę nie dopuścić do tego, żeby pamięć o zbrodniach, o sprawcach i ofiarach nie zaginęła. Po tylu latach nie chodzi już o zemstę, piętnowanie kogokolwiek, tylko o zachowanie pamięci...
Czytaj wpis →
...Niezmiernie mnie to zainteresowało stąd też już w kilka tygodni później pojechaliśmy tam z żoną na rekonesans. Okazało się, iż trafiliśmy w dziesiątkę. Przyroda, piękne widoki, a przede wszystkim spokój i cisza. Nigdzie nie wypoczywa się tak, jak właśnie w Żegiestowie.
Czytaj wpis →
...Zaczęłam prace nad drugim tomem „Toksycznej chemii”. Mam nadzieję, że na początku przyszłego roku uda mi się go wydać. I myślę, że wyjdą potem jeszcze ze dwie części, bo zarys fabuły dla obu mam już w głowie.
Czytaj wpis →
Nie ukrywam, że historia zawarta na kartach powieści „Chata na Siwym Groniu. Dziennik drugi” urzekła mnie z największą mocą.
Czytaj wpis →
...To była iskra, żona wypatrzyła jakiś konkurs i przekonała mnie, żeby spróbować. Oczywiście nie wygrałem, ale zacząłem pisać „Korporację cieni„ wtedy jeszcze bez tytułu. Jednak porzuciłem pisanie w połowie.
Czytaj wpis →
...Drugim aspektem jest atmosfera – niepokój, mrok, balansowanie na granicy prawdy i szaleństwa. Chciałem, by czytelnik nie tylko śledził fabułę, ale wręcz ją przeżywał – czuł narastające napięcie, oddychał strachem bohaterów, próbował z wyprzedzeniem dostrzec, co czai się w cieniu...
Czytaj wpis →