To, co zasługuje na uznanie, to nie tylko fabuła, lecz również styl Renaty Kosin, którym autorka ubarwiła historię rodu Śmiałowskich. Myślę, że każdy miłośnik powieści ukazujących pokoleniowe historie sięgając po książki z serii „Siostry Jutrzenki” odnajdzie w nich wyjątkową magię. Dlatego z całego serca polecam Wam lekturę książek, w których odkrywamy historię rodu Śmiałowskich.
Sięgając po piątą część serii „Siostry Jutrzenki” miałem nadzieję, że czeka mnie prawdziwa czytelnicza uczta. Teraz po poznaniu historii stworzonej przez Renatę Kosin mogę przyznać, że nadzieja ta nie była płonna, lecz najnowsza powieść autorki rozpaliła moje czytelnicze emocje.
„Promyk nadziei” ogrzał je pociągająca fabułą, w której poznawałem dalsze losy rodu Śmiałowskich. Odkładając tę książkę ogarnął mnie smutek, że to już koniec tej niezwykłej historii. Z drugiej zaś strony przepełniała mnie radość oraz wdzięczność wobec Pani Renaty, że stworzyła tak ciekawą i cudowną wręcz historię.
Dom w Przytulisku ponownie oczarował mnie swoją magią, a jej mieszkańcy na zawsze pozostaną w mej pamięci. Stary dom w Przytulisku niezmiennie porywa swoim urokiem. To właśnie w nim z pokolenia na pokolenie, przechowywane są wspomnienia. To, co przodkowie po sobie pozostawili odciska widoczne piętno na losach przyszłych pokoleń. I choć bohaterowie piątej części podążają swoimi życiowymi ścieżkami, nie można oprzeć się wrażeniu, że owe ścieżki nakreślone są historią ich przodków. Wielu z nich podejmuje podobne decyzje, zajmując się podobnymi sprawami.
Daniel Bave tak samo jak niegdyś hrabia Brzostowicki zajmuje się stadniną, przywracając jej dawną świetność. Natomiast Rozalia Śmiałowska wzorem doktor Kasi Lipki swoją życiową drogę kieruje ku pracy w szpitalu, podejmując staż w warszawskim oddziale położniczym. Z kolei Kostka Wijek realizuje się prowadząc bloga modowego. Jej potomkini Valentina Pommiera również posiadała talent do projektowania strojów.
Historia ta pokazuje, że rodzinne „tradycje” oraz zamiłowania nie umierają, lecz są kontynuowane. To pozwala nam zadać sobie pytanie, ile naszych pasji, zamiłowań czy też talentów dziedziczymy w genach? Jak bardzo nasi przodkowie wpływają na podejmowanie przez nas decyzje dotyczące własnej życiowej drogi.
Moją sympatię zdobyła również zamieszkująca na skraju Boguduchów zielarka, o której mieszkańcy mówili „Zła” tłumacząc obcym, „że kobieta wcale nie jest zła. Wprost przeciwnie, jest w niej sama dobroć”.
To, co zasługuje na uznanie, to nie tylko fabuła, lecz również styl Renaty Kosin, którym autorka ubarwiła historię rodu Śmiałowskich. Myślę, że każdy miłośnik powieści ukazujących pokoleniowe historie sięgając po książki z serii „Siostry Jutrzenki” odnajdzie w nich wyjątkową magię. Dlatego z całego serca polecam Wam lekturę książek, w których odkrywamy historię rodu Śmiałowskich.
„Nić Arachny”, „Słowiański amulet”, „Szpulki losów”, „Kobierce tkane z pajęczyny”, „Promyk nadziei” to książki, które warto zaprosić do swej domowej biblioteki. To powieści, które skrywają historie warte poznania.
Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Filia.
