Doskonały mroczny klimat, kryminalna zagadka oraz kreacja bohaterów sprawią, że lektura tej książki utrzymywać będzie Was w permanentnym napięciu. Napięciu, które z każdą przekładaną stroną nabierać będzie na sile. Teraz gdy kreślę Wam słowa tej recenzji, moje emocje nadal wprawiają moje serce w drgania, niesione wspomnieniami tej historii. Historii, którą Ludwik Lunar genialnie wkomponował na kartach najnowszego kryminału.
Ludwik Lunar to imię i nazwisko, które nie będzie schodzić z ust miłośników kryminałów. A to za sprawą najnowszej książki autora pt. „Tańcząc na prochach zmarłych”. Kryminału, w którym zaprasza nas do deszczowego, mrocznego Gdańska. To tutaj w Nowym Porcie znaleziono ciało młodej kobiety. Prowadzący śledztwo Edward Sokulski i jego partnerka Daria Tyszka są w niebezpieczeństwie. Przyjdźcie im z pomocą, sięgnijcie po tę książkę i rozwikłajcie tę kryminalną zagadkę. Zachęcam Was do tego z całego serca i gwarantuję, że Wasze emocje sięgną zenitu.
Doskonały mroczny klimat, kryminalna zagadka oraz kreacja bohaterów sprawią, że lektura tej książki utrzymywać będzie Was w permanentnym napięciu. Napięciu, które z każdą przekładaną stroną nabierać będzie na sile. Teraz gdy kreślę Wam słowa tej recenzji, moje emocje nadal wprawiają moje serce w drgania, niesione wspomnieniami tej historii. Historii, którą Ludwik Lunar genialnie wkomponował na kartach najnowszego kryminału.
Książka „Tańcząc na prochach zmarłych” nie pozwoli Wam oderwać się od lektury ani na chwilę. Każda chwila u boku Sokulskiego i Tyszki jest pełnym wrażeń udziałem w śledztwie, które nie pozwoli Wam odetchnąć, dopóki nie znajdziecie odpowiedzi na pojawiające się w Waszych głowach pytania. A Czyt-NIK zastanawia się, jaki gen drzemie w Ludwiku Lunarze, który skomponował kryminał wysokich lotów. A jeśli o loty zaś chodzi, to książka to ląduje na zasłużonej półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek.
Każdy miłośnik kryminałów nie może pominąć tego tytułu na liście „do przeczytania”. Co więcej, powinien przepuścić ją w kolejce stosików książek z tej listy. Czyt-NIK tak uczynił i z wypiekami na twarzy śledził to, co przygotował dla nas Ludwik Lunar. A bądźcie pewni, że będzie się działo.
Jak już wspomniałem w gdańskim Nowym Porcie, odkryto zwłoki młodej kobiety. Sprawę przejmuje starszy aspirant Edward Sokulski. Mężczyzna podejrzewa, że zwłoki należą do zaginionej przed tygodniem nastolatki. Włączenie się do tej sprawy wprowadza nas w zawiłą ścieżkę pytań, na które odpowiedzi nie są jednoznaczne. Czy Sokulski i Tyszka zdołają odnaleźć mordercę? Czy mają do czynienia z seryjnym mordercą? Tego dowiecie się, sięgając po „Tańcząc na prochach zmarłych”. Zapewniam Was, że otrzymacie mocny zastrzyk adrenaliny, która w doskonale skrojonym kryminale jest sprawą pożądaną. Zatem jeśli jesteście żądni mocnych wrażeń, to najnowsza książka Ludwika Lunara jest właśnie dla Was.
Ponad sześćset stron tego kryminału, to gwarancja mocnej, czytelniczej przygody, która zabiera Was do mrocznego, deszczowego Gdańska. To historia, której rozwiązywanie wstrząśnie Wami z największą mocą, zelektryzuje Wasze emocje, sprawiając, że towarzyszące Wam napięcie nie pozwoli odłożyć tej książki, aż do finałowej sceny. Co ważne na uznanie zasługuje również doskonałe zarysowanie psychologicznych osobowości bohaterów.
Nie ukrywam, że Ludwik Lunar jest dla mnie największym odkryciem ostatnich miesięcy. I jestem przekonany, że kolejne upłyną mi pod znakiem odkrywania nowych historii, które przygotuje dla nas autor. Miłośnicy kryminałów mają doskonały powód do świętowania z powodu pojawienia się w polskiej literaturze tegoż autora, a Pan Ludwik może otwierać szampana, by celebrować swój pisarski sukces. Ten kryminał wbija w fotel, zatem trzymajcie się mocno i podążajcie śladami Sokulskiego i Tyszki.
Książka „Tańcząc na prochach zmarłych” ukazała się nakładem Wydawnictwa Filia, Filia Mroczna Strona

