Marcin Łokciewicz w rozmowie z Katarzyną Kachel dzieli się z nami swoimi doświadczeniami z pracy wychowawcy i terapeuty. Przykłady, które opisuje mogą tchnąć nadzieję na poprawę jakości życia osobom potrzebującym pomocy. A każdemu z nas, czy to rodzicom, czy nauczycielom uświadomić skalę problemu.
Kryzys zdrowia psychicznego wśród dzieci i młodzieży jest tematem wyraźnie zauważalnym w psychologii i psychiatrii w Polsce. Statystyki są druzgocące, a stan opieki pozostawia wiele do życzenia. Rzeczywistość nie pozostawia nam złudzeń, że jest jeszcze wiele do zrobienia do naprawienia w sferze specjalistycznej pomocy psychologicznej, terapeutycznej kierowanej do dzieci i młodzieży.
Na szczęście na mapie Polski jest miejsce, które daje nadzieję. Tym miejscem jest Zabór – miasto w województwie lubuskim. Miasto, w którym na ulicy Zamkowej 1 mieści się Centrum Leczenia Dzieci i Młodzieży. To tutaj opieką objętych jest osiemdziesiąt młodych osób, spośród których ponad połowa po próbach samobójczych. To ogromna skala, która powinna nam otworzyć oczy i uświadomić, z jakimi problemami boryka się współczesna młodzież. Ważne jest abyśmy zrozumieli te problemy i co jeszcze ważniejsze wiedzieli, jak pomóc osobom, które nie potrafią samodzielnie uporać się z bolączkami otaczającego ich świata.
Jestem przekonany, że książka „Żyję, czy to mało?” przychodzi nam z pomocą. Na jej kartach dziennikarka Katarzyna Kachel rozmawia z Marcinem Łokciewiczem – wychowawcą i arteterapeutą, który od dwudziestu pięciu lat pracuje w Zaborze. Opracował nieszablonowe metody terapeutyczne pracy z dziećmi, oparte na działaniach artystycznych i sportowych. Reportaż ten pokazuje nam jak ogromne znaczenie ma bliski kontakt z dziećmi. Mimo iż system skierowany ku pomocy dzieciom i młodzieży nadal kuleje, można wspierać najmłodszych w ich drodze ku lepszemu życiu. Ta książka jest wyrazem tego, że miłość, obecność, uważność na problemy współczesnej młodzieży może być receptą w procesie zdrowienia dziecka.
Niestety dziś dzieci często pozostawione same sobie, wpadają w sidła internetowego świata. Świata, który kusząc dostępnością, omamiając, wysysa emocjonalność z młodego człowieka. To sprawia, że po pewnym czasie nie potrafi on odnaleźć się w otaczającym świecie. Świecie, który przytłacza go tak bardzo, że nawet najmniejszy wydawałoby się nam problem, jest dla niego problemem nie do przeskoczenia. To pcha młodych ludzi do prób samobójczych. Jak czytamy w książce **„Żyję, czy to mało?”**Zabór jest miejscem dającym nadzieję. Miejscem, które może być doskonałym przykładem dla innych tego typu placówek, które powinny powstawać i pomagać najmłodszym pacjentom. To właśnie dzięki takiemu wsparciu mogą odzyskać wiarę do życia.
Marcin Łokciewicz w rozmowie z Katarzyną Kachel dzieli się z nami swoimi doświadczeniami z pracy wychowawcy i terapeuty. Przykłady, które opisuje mogą tchnąć nadzieję na poprawę jakości życia osobom potrzebującym pomocy. A każdemu z nas, czy to rodzicom, czy nauczycielom uświadomić skalę problemu. Rodzicom szczególnie powinna otworzyć oczy na uważność w dostrzeganiu problemów własnych dzieci, na umiejętność słuchania, rozmowy, bycia blisko. Bo ta bliskość często jest najważniejsza. Dlatego też ważne jest to, aby każdy z nas sięgnął po reportaż Katarzyny Kachel i Marcina Łokciewicza, dzięki któremu obudzimy w sobie uwagę na problemy dzieci i młodzieży.
Książka „Żyję, czy to mało?” ukazała się nakładem Wydawnictwa Filia, Filia na Faktach

