Jeśli miałbym jednym słowem określić geniusz Knausgårda, to myślę, że nie znalazłbym w swym słowniczku odpowiedniego słowa. Na temat twórczości pisarza można pisać rozprawki, wypracowania, prace magisterskie, doktoranckie. Ta recenzja jest jedynie ułamkiem, tysięczną częścią wyrażenia fenomenu twórczości autora, który prowadzi czytelnika drogą dotąd nieodkrytą, a odkrywanie tego szlaku jest dla czytelnika niebywałym obcowaniem z literaturą wysokich lotów.
Raz na jakiś czas w światowej literaturze pojawia się nazwisko, które przynosi powiew nowości, świeżości, spojrzenia, którego dotąd nie mieliśmy w swej świadomości, w swym umyśle. Karl Ove Knausgård to bez wątpienia współczesny głos, który jest jakże innym spojrzeniem na otaczającą nas rzeczywistość. Jest autorem światowego formatu, którego dzieła zdobywają uznanie w wielu zakątkach naszego globu. I myślę, że tak jak Czyt-NIK, tak wielu czytelników zastanawia się, dokąd (po)prowadzi nas Knausgård? Sprawdźcie! Koniecznie sięgnijcie po „Wilki z lasu wieczności”, czyli drugą część cyklu „Gwiazda poranna”. Warto się pospieszyć bowiem 6 sierpnia do księgarń trafi finałowa odsłona pt. „Trzecie królestwo”.
Karl Ove Knausgård, a dokładniej jego twórczość jest dla mnie fenomenem. I tak jak, na lekcjach języka polskiego odkrywamy dzieła światowej sławy pisarzy, czy na historii dowiadujemy się o wydarzeniach, które zmieniły jej bieg, tak pewnie za lat wiele w szkołach mówić będzie się o literackich dokonaniach norweskiego pisarza, który w historii literatury dokonał wielu dzieł, które wnoszą ogromną wartość. Również w historii ludzkości odcisnął piętno, gdyż zmienił nieco bieg czytelniczego spojrzenia na rzeczywistość.
Jeśli miałbym jednym słowem określić geniusz Knausgårda, to myślę, że nie znalazłbym w swym słowniczku odpowiedniego słowa. Na temat twórczości pisarza można pisać rozprawki, wypracowania, prace magisterskie, doktoranckie. Ta recenzja jest jedynie ułamkiem, tysięczną częścią wyrażenia fenomenu twórczości autora, który prowadzi czytelnika drogą dotąd nieodkrytą, a odkrywanie tego szlaku jest dla czytelnika niebywałym obcowaniem z literaturą wysokich lotów.
„Wilki z lasu wieczności” to zdecydowanie kolejny tytuł Knausgårda, który umieszczam na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek. To książka, której nie sposób zdefiniować jednym gatunkiem. To socjologiczne spojrzenie na człowieka, na świat. To wielowymiarowe odkrywanie historii na nowo. Spojrzenie na nią z perspektywy nie uczestnika, lecz obserwatora, który widzi siebie w tej historii. To jak spojrzenie w lustro swojego sumienia. Z jednej strony widzimy siebie w historii, w której nas nie ma, bo jesteśmy ich obserwatorami. Lecz Karl Ove Knausgård umiejętnie nas w nią wprowadza, tworząc hipnotyczną aurę rzeczywistości w rzeczywistości, która tak naprawdę jest iluzją mistrza ceremonii – mistrza Knausgårda.
Muszę przyznać, że świat skonstruowany przez norweskiego pisarza uspokaja, wprowadza w stan melancholii, wyluzowania. To tak jakbym dotknął tafli wody, która wciąga mnie do innego wymiaru. I choć tonę w jej czeluściach, czuję błogość. W taki właśnie stan wprowadza mnie obcowanie z twórczością światowej sławy pisarza. Zatem nie dziwi mnie tak ogromna popularność twórczością autora, który sprawi(ł), że kolejne pokolenia czytać będą jego książki, a w książkach do historii literatury czytać będą o jego dokonaniach. Jestem tego pewien, tak samo, jak wiem, że po nocy przychodzi dzień. Czytajcie Knausgårda – w dzień i w nocy.
Książka „Wilki z lasu wieczności” ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego

