...Półroczna obecność książki na rynku i rozmowy z czytelnikami pokazują mi, że jej odbiór za każdym razem jest inny. W zależności od tego, w którym miejscu życiowej podróży jesteśmy i czego doświadczamy, wybieramy z tej książki coś innego dla siebie. Nawet ja na tak postawione pytanie odpowiedziałbym inaczej podczas premiery książki, a inaczej odpowiedziałbym dzisiaj...
Czyt-NIK: Czy podczas pracy nad książką „Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą" był moment, który szczególnie Pana poruszył lub zostawił ślad na długo?
Marcin Dybuk: Takich momentów było i jest wiele. To, co jednak jest dla mnie najważniejsze w mojej książce, to historie siedmiu mężczyzn, którzy przeszli głębokie kryzysy, niekiedy trwające bardzo długo, a którzy w końcu znaleźli w sobie siłę – lub ona znalazła ich – by poprosić o pomoc. Dla wielu mężczyzn proszenie o pomoc to ogromny problem. Dlatego te historie i wydarzenia wzruszały mnie wtedy i wzruszają do dziś.
Czyt-NIK: Jak wyglądał proces zbierania historii bohaterów – czy trudno było przekonać mężczyzn do otwartości?
Marcin Dybuk: Nie było to trudne, bo każdy z nich przeszedł swoją ścieżkę przez czyściec i odkrył, że życie bez dopalaczy, w zgodzie z sobą i w prawdzie, potrafi być piękne. A kiedy już to odkryli i tego doświadczyli, poczuli potrzebę podzielenia się tym z innymi. Razem stworzyliśmy przestrzeń do tego – najpierw w podcaście „PodRóż do męskości", a następnie w książce „Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą".
Czyt-NIK: Co było dla Pana ważniejsze: przekaz emocjonalny czy praktyczna pomoc dla czytelnika? Jakie trzy najważniejsze rzeczy powinien zapamiętać czytelnik po lekturze tej książki?
Marcin Dybuk: Półroczna obecność książki na rynku i rozmowy z czytelnikami pokazują mi, że jej odbiór za każdym razem jest inny. W zależności od tego, w którym miejscu życiowej podróży jesteśmy i czego doświadczamy, wybieramy z tej książki coś innego dla siebie. Nawet ja na tak postawione pytanie odpowiedziałbym inaczej podczas premiery książki, a inaczej odpowiedziałbym dzisiaj.
Myślę, że najważniejsze jest dla mnie to, aby mężczyźni potrafili stanąć w prawdzie wobec samych siebie i odkryć miłość, która jest w nich. Zdrowa, męska energia jest piękna i ma moc czynienia dobra, którego bardzo potrzebujemy.

