...„Tylko mój” to głębokie studium uczuć i emocji związanych z poczuciem niewystarczalności, pustki i tęsknoty. To także wrażliwy portret samotności i opowieść o tęsknocie za miłością, ale też o relacji z samym sobą, o dojrzewaniu do prawdy o sobie i braniu odpowiedzialności za własne emocje. Jednocześnie to historia pełna nadziei, że właściwi ludzie pojawiają się w naszym życiu wtedy, gdy poukładamy relację z samym sobą...
Czyt-NIK: Skąd wziął się pomysł na historię przedstawioną w powieści „Tylko mój”? Czy była jakaś konkretna inspiracja, która zapoczątkowała tę opowieść?
Magda Iriam: Pomysł na moją pierwszą książkę przyszedł do mnie w ...kościele. Choć inspiracją była wiara, to bardzo szybko historia zaczęła żyć własnym życiem i stała się przede wszystkim opowieścią o dojrzewaniu do miłości oraz odkrywaniu swojego powołania. Książka wciąż czeka na wydanie, ale niebywale zaskoczyło mnie, że bazując wyłącznie na własnych doświadczeniach, wyobrażeniach i emocjach, stworzyłam w niej męską postać, która mnie samą potrafiła poruszyć i zafascynować. To z kolei doprowadziło mnie do pytania: skoro można tak bardzo zauroczyć się własnym bohaterem, czy można się w nim także zakochać?
Zjawisko to ma nawet swoją nazwę fiktomantyczność, czyli zakochanie się w postaci fikcyjnej. I właśnie ten pomysł stał się jednym z filarów powieści „Tylko mój”. Główna bohaterka, Kamila, w pisanej przez siebie książce tworzy postać Kuby będącego odzwierciedleniem jej najgłębszych pragnień, fantazji i tęsknot. W świecie rzeczywistym trudno jej znaleźć miłość więc przelewa swoje niezaspokojone potrzeby na bohatera, który nigdy jej nie zrani ani nie odrzuci, aż fikcja zaczyna wypełniać emocjonalną pustkę, a jej bohater staje się niemal jej obsesją.
Dodatkowo bardzo zależało mi na ukazaniu w książce samego procesu twórczego oraz współodczuwania, przenikania się i zanikania granic świata realnego i wykreowanego podczas pisania. Zatracenia się w tworzonej fikcji. Chciałam, aby czytelnik mógł wejść w ten, jakże ciekawy proces, uczestniczyć w nim i poczuć jego intensywność.
Czyt-NIK: W relacji Kamili i Mankiego nie ma typowego dla romansów „zakochania od pierwszego wejrzenia”. Czy zależało Pani na tym, aby pokazać bardziej realistyczny rozwój uczucia?
Magda Iriam: W świecie instant romansów, w których uczucia targają bohaterami od pierwszej strony, chciałam opowiedzieć historię, w której miłość rodzi się powoli, nawet w najmniej oczekiwanym momencie i okolicznościach.
Miłość w tej historii to proces, zarówno budowania więzi, zaufania, jak i intymności. Nie tylko słowami, ale też drobnymi gestami, spojrzeniami, obecnością i rozmową. To właśnie w zderzeniu dwóch różnych światów zaczyna kiełkować uczucie, które dojrzewa poprzez trudne emocje, konfrontację z własnymi lękami i doświadczeniami. Spojrzenie w głąb siebie bywa bolesne, ale jest konieczne, by zrozumieć siebie i nauczyć się ufać drugiej osobie.
Zależało mi także na wiarygodnej przemianie bohaterów. Szczególnie w przypadku mężczyzny wycofanego emocjonalnie, który ucieka w powierzchowne relacje, by nie czuć, taka zmiana nie może wydarzyć się nagle. Wymaga czasu, akceptacji i wewnętrznej gotowości.
Nie chciałam też powielać motywu „enemies to lovers”. Choć bohaterowie początkowo nie darzą się sympatią, to ich uczucie jest silniejsze niż niechęć i dzielące ich różnice. Chciałam, by z pozoru tak różne, skrajne i niepasujące do siebie osobowości, obarczone każda swoim bagażem emocjonalnym, mogły odnaleźć się na głębszym poziomie emocjonalnym. A wymagało to pokazania jak bardzo na poziomie wrażliwości, są do siebie podobni i jak, mimo wszystko, oboje bardzo pragną miłości i bliskości, choć tak różnie to okazują. Nawet zamknięty w sobie mężczyzna, nie jest w stanie oprzeć się uczuciom, kiedy spotyka właściwą osobę, która dociera głębiej, otwiera go i pozwala zmierzyć się z demonami przeszłości.
Czyt-NIK: Jakie emocje chciałaby Pani przede wszystkim zostawić w czytelniku po zamknięciu ostatniej strony książki i czy możemy liczyć na kolejne powieści w podobnym klimacie?
Magda Iriam: Problemy, które poruszam w książce, są bardzo współczesne. Wielu z nas doświadcza samotności, poczucia odrzucenia czy niespełnienia w relacjach w świecie, który wcale nie sprzyja budowaniu głębokich więzi.
„Tylko mój” to głębokie studium uczuć i emocji związanych z poczuciem niewystarczalności, pustki i tęsknoty. To także wrażliwy portret samotności i opowieść o tęsknocie za miłością, ale też o relacji z samym sobą, o dojrzewaniu do prawdy o sobie i braniu odpowiedzialności za własne emocje. Jednocześnie to historia pełna nadziei, że właściwi ludzie pojawiają się w naszym życiu wtedy, gdy poukładamy relację z samym sobą.
Zależało mi, aby czytelnik nie tylko śledził losy bohaterów, ale też zatrzymał się na chwilę nad własnym życiem. By zadał sobie pytania o swoje schematy, wybory i sposoby radzenia z emocjami. Jeśli po lekturze zostaje w nim coś, co nie daje spokoju i skłania do refleksji - czuję, że osiągnęłam swój cel.
Czy pojawią się kolejne powieści w podobnym klimacie? Wciąż jeszcze szukam własnego stylu, ale niebywale fascynuje mnie ludzka psychika, traumy i lęki oraz to, jak wpływają na nasze dorosłe życie i relacje międzyludzkie. To niewyczerpane źródło inspiracji.
Mam nadzieję, że moje kolejne książki również będą zanurzone w emocjach, zakamarkach duszy i umysłów niejednoznacznych bohaterów, bo właśnie tego, moim zdaniem, najczęściej szukamy w literaturze.

