...Jak pewnie wielu autorów, przywiązałam się do swoich bohaterów, więc nie zamierzam im tak łatwo odpuścić i jeszcze trochę się nad niektórymi poznęcam :) „UFO” jest zamkniętą całością, więc druga część nie będzie typową kontynuacją – powstaje jako osobna historia w tym samym uniwersum...
Czyt-NIK: Skąd wziął się pomysł na tak szaloną mieszankę jak bolszewicka Rosja, konie-zombie i pociąg uciekający przez stepy?
Lucyna Grad: To efekt miksu moich zainteresowań. Historia od dawna jest moją pasją – zaczytuję się we wspomnieniach Polaków z czasów wojen i zesłania. Uwielbiam książki Ferdynanda Ossendowskiego i Bronisława Grąbczewskiego – to one były bezpośrednią inspiracją tej powieści. Równolegle kolekcjonuję baśnie z różnych stron świata, a wiedza zdobyta na studiach archeologicznych okazała się zaskakująco "pomysłogenna" jeśli chodzi o tak odjechane motywy jak nieumarłe konie ze stepowego kurhanu.
Czyt-NIK: Historia zapisana na kartach książki "Utajony Front Objazdowy" jest bardzo odważna i idzie pod prąd — czy miała Pani moment zawahania, że to może być „za dużo”?
Lucyna Grad: Nie. Jak szaleć, to na całego. Czas i miejsce, w których osadziłam tę powieść, aż proszą się o taką „bombę” – tam nic nie było normalne, wszystko natomiast wypaczone do granic absurdu. Świat stał na głowie. Pozwoliłam sobie jeszcze bardziej go przekręcić.
Czyt-NIK: Czy planuje Pani powrót do świata z "Utajonego Frontu Objazdowego" lub jego rozwinięcie?
Lucyna Grad: Tak. Jak pewnie wielu autorów, przywiązałam się do swoich bohaterów, więc nie zamierzam im tak łatwo odpuścić i jeszcze trochę się nad niektórymi poznęcam :) „UFO” jest zamkniętą całością, więc druga część nie będzie typową kontynuacją – powstaje jako osobna historia w tym samym uniwersum. Obie części łączyć będą bohaterowie, ale zmieni się miejsce i okoliczności. Groteska, humor i drugie dno obowiązkowo zostają – najwyraźniej to już mój literacki odruch i nie zanosi się na poprawę :)

