...Tak więc przede wszystkim doświadczenie czytelnicze dziś jest inne niż kiedyś. Czytelnicy więcej wiedzą, więcej widzieli, a więc również więcej wymagają. Mają porównania, mają alternatywy. Można powiedzieć, że kiedyś wystarczał nam namiot nad mazurskim jeziorem, teraz chcemy all inclusive na tropikalnej wyspie...
Czyt-NIK: Dzięki antologii opowiadań „Witajcie w moim Piekle” po przeszło trzydziestu latach możemy powrócić do początków Pana twórczości. Proszę przyznać, jak bardzo zmienił się polski czytelnik na przestrzeni tych lat? Czy dziś jego wrażliwość czytelnicza, zamiłowania literackie różnią od tych z lat 80. i 90. ubiegłego wieku?
Jacek Piekara: Tak dokładnie, to mówimy o dwóch tomach powieści i opowiadań, zatytułowanych „Witajcie w moim Piekle” i „Witajcie w Zaklętej Krainie”. Łącznie ponad 1200 stron! A teraz ad meritum: w latach 80-tych zarówno autorzy jak czytelnicy mieli dużo mniejsze pojęcie niż dzisiaj, na temat tego, co dzieje się w światowej literaturze. W PRL wydawano niewiele książek z Zachodu, zarówno z uwagi na cenzurę, jak i na koszty honorariów oraz ustawiczny brak papieru. Można powiedzieć, że kto nie znał płynnie języka angielskiego i nie miał dostępu do anglojęzycznych książek (a 99% ludzi nie miało) ten oglądał świat literatury nie przez otwarte drzwi, a przez dziurkę od klucza. W latach 90-tych zaczęło się to dynamicznie zmieniać w związku z końcem PRL, powstaniem prywatnych wydawnictw i likwidacją cenzury.
Tak więc przede wszystkim doświadczenie czytelnicze dziś jest inne niż kiedyś. Czytelnicy więcej wiedzą, więcej widzieli, a więc również więcej wymagają. Mają porównania, mają alternatywy. Można powiedzieć, że kiedyś wystarczał nam namiot nad mazurskim jeziorem, teraz chcemy all inclusive na tropikalnej wyspie...
Czyt-NIK: „Witajcie w moim Piekle” to piekielnie mocna antologia opowiadań, która jest zbiorem tekstów opublikowanych w latach 80. i 90. ubiegłego wieku. Większość z nich opublikowana była w czasopismach, antologiach czy autorskich zbiorach. Skąd pomysł, aby powrócić do początków swej twórczości i podzielić nią z czytelnikiem?
Jacek Piekara: Bardzo mi się podoba sformułowanie „piekielnie mocna”! A co do pomysłu na wydanie... Już od dawna chciałem przypomnieć moje dawne utwory i udało się! Zostały wydane w formie audiobooka oraz e-booka przez wydawnictwo Empik Go. Napomknąłem o tym prezesowi Tadeuszowi Zyskowi i on natychmiast zaproponował, aby wydać je również w formie papierowej. Tak więc całą zasługę oddaję tu Tadeuszowi. To jego pomysł, a że zdaję sobie sprawę, że taka wędrówka w przeszłość, to idea zarówno nieoczywista, jak i rynkowo ryzykowna, więc tym bardziej jestem wdzięczny i zadowolony. Bo świetnie że są audiobooki i bardzo się z tego cieszę, ale jednak prawdziwa, papierowa książka, którą można wziąć do ręki i ustawić na półce – no to jest inny rodzaj przeżycia. Może to kwestia wieku i przyzwyczajeń, ale dla mnie wydanie papierowe jest bardzo ważne. Mam w bibliotece mnóstwo e-booków i mnóstwo audiobooków, jednak nic się nie równa z widokiem realnych książek na realnej półce.
Czyt-NIK: Po przeczytaniu antologii „Witajcie w moim Piekle” z niecierpliwością będę wyczekiwał Pana kolejnej książki. Proszę zdradzić, kiedy przyjdzie ten czas, aby ogłosić premierę kolejnej powieści?
Jacek Piekara: W tej chwili kończę dwie książki. Zbiór opowiadań „Mroczne wieki: Brytania”, który ukaże się na początku jako superprodukcja Empik Go w formie audiobooka. To są opowieści ze świata inkwizytorów, ale z wczesnego średniowiecza i z odwróconym porządkiem hierarchii: to Sabaty czarownic są potężne i rządzą Brytanią, a chrześcijanie są słabi, skłóceni i prześladowani. Myślę, że interesujące będzie tak odmienne spojrzenie na świat, który znamy z czasów kilkaset lat późniejszych, gdzie Kościół oraz inkwizytorzy są już hegemonami. A druga rzecz, to wreszcie zakończę sarmacką trylogię „Szubienicznika”, o tyle nietypową w moim portfolio, że jest to obyczajowa powieść historyczna z dodatkiem sensacji i kryminału, lecz pozbawiona elementów fantastyki. Ona ukaże się w Wydawnictwie Zysk razem ze wznowieniami dwóch pierwszych tomów. Rozmawialiśmy również o ładnym wydaniu kompletnym, całej trylogii w jednym tomie. Zobaczymy…
No i trzecia bardzo ważna pozycja, która napisana czeka już od zimy 2024 i jej premiera będzie w październiku 2025. „Świat Zaginiony – wyprawa do wnętrza PRL” to prawie tysiącstronicowy album - przewodnik po PRL. W formie, podzielonego na działy tematyczne, leksykonu opowiadam o każdym aspekcie życia codziennego w PRL. Od polityki i gospodarki poprzez technologię aż po modę, podróże, obyczaje itepe itede. Napisałem tę książkę z myślą o moim 16-to letnim wtedy synu i jego rówieśnikach, aby dostali przewodnik po krainie, której nigdy na szczęście nie widzieli, która zniknęła raz na zawsze, a która jest w wielu mediach niebezpiecznie idealizowana. Ale mam nadzieję, że moi rówieśnicy również chętnie przypomną sobie czasy swojej młodości. Trochę pewnie z nostalgią, a trochę z przerażeniem.

