...Patrząc na to co się dzieje dzisiaj na świecie, chyba każdemu z nas włączyła się już lampka ostrzegawcza. Pamiętajmy, że świat, który stworzyłem jest tylko fikcją literacką i niech taki pozostanie...
Czyt-NIK: „Ludzie Karceru” zostawiają czytelnika z emocjonalnym ciężarem długo po ostatniej stronie. Jaką jedną myśl, uczucie lub pytanie chciałby Pan, aby czytelnik zabrał ze sobą po zamknięciu tej książki?
Grzegorz Juszczak: Najpiękniejsze w literaturze jest to, że każdy może ją interpretować po swojemu. Moim zadaniem było przedstawienie czytelnikowi świata, który wymyśliłem. A to w jaki sposób zostanie on odebrany i jakie będą towarzyszyły mu emocje po ukończeniu książki, zależeć będą od indywidualnego poczucia wartości i wrażliwości.
Czyt-NIK: Świat po wojnie atomowej, który Pan kreuje, jest brutalny, ale jednocześnie przerażająco realistyczny. Czy to bardziej wizja ostrzegawcza, czy raczej próba pokazania, jacy naprawdę jesteśmy, gdy znikają zasady i bezpieczeństwo?
Grzegorz Juszczak: Patrząc na to co się dzieje dzisiaj na świecie, chyba każdemu z nas włączyła się już lampka ostrzegawcza. Pamiętajmy, że świat, który stworzyłem jest tylko fikcją literacką i niech taki pozostanie.
Czyt-NIK: To moje drugie spotkanie z Pana twórczością i mam poczucie, że uniwersum „Karceru” stale się rozrasta i pogłębia. Czy od początku miał Pan w głowie tak rozbudowany świat, czy rozwija się on razem z kolejnymi książkami?
Grzegorz Juszczak: Świat Karceru żyje własnym życiem. Początkowo miała to być tylko jedna książka, ale wymyśliłem zakończenie, które pozostawiało niedosyt i zbyt wiele pytań. Dlatego powstali Ludzie Karceru. Czy będzie coś więcej, trudno powiedzieć. Może i pomysł jest, ale to czas pokaże.
Kategoria wiekowa 18+

