...Z pewnością marzeniem każdego pisarza, w tym moim, jest to, aby zobaczyć stworzoną przez siebie opowieść na małym lub dużym ekranie. Kto mógłby zagrać Andrzeja Raneckiego?...
Czyt-NIK: „Wirus” to doskonały thriller łączący w sobie elementy political fiction. Ciekaw jestem, co sprawiło, że postanowił Pan stworzyć historię, w której pandemia i Nowy Porządek Świata grają pierwsze skrzypce?
Adam Ostaszewski: „Wirus” początkowo był opowiadaniem obejmującym obecny pierwszy rozdział powieści. Następnie opowieść rozwinęła się w książkę. Na pomysł jej napisania wpadłem w trakcie pierwszej fali epidemii. Po wprowadzaniu obostrzeń zacząłem zastanawiać się, jak mógłby wyglądać świat, gdyby te ograniczenia zostały z nami na zawsze. I co stałoby się, gdyby osoby sprawujące władzę uznały, że fakt epidemii można wykorzystać do stałego ograniczenia naszych wolności i praw obywatelskich oraz objęcia stałą kontrolą całych społeczeństw. Stąd pomysł na książkę, w której pokazałem, co może się stać, jeżeli przestaniemy krytycznie oceniać działania władzy.
Czyt-NIK: Andrzej Ranecki to zdegradowany oficer Europejskiej Służby Bezpieczeństwa. Wraz z nim, będziemy dążyć do schwytania ostatniego z Szesnastu. Proszę przyznać, jaki jedyny w swoim rodzaju aktor mógłby wcielić się w rolę bohatera Pana najnowszej książki?
Adam Ostaszewski: Z pewnością marzeniem każdego pisarza, w tym moim, jest to, aby zobaczyć stworzoną przez siebie opowieść na małym lub dużym ekranie. Kto mógłby zagrać Andrzeja Raneckiego? Z pewnością jest wielu wybitnych aktorów, którzy mógliby wcielić się w jego postać. Z polskich aktorów do głowy przychodzi mi Mateusz Damięcki, a z zagranicznych, kto wie może Timothee Chalamet znany z filmu „Diuna” albo Cosmo Jarvis znany z serialu „Szogun”?
Czyt-NIK: Na początku było „Odbicie”. Teraz jest „Wirus”. A w przyszłości… jaki tytuł będzie miała Pana następna książka?
Adam Ostaszewski: Obecnie trwają ostatnie prace wydawnicze nad moją nową powieścią pod tytułem „Azarra”. Jest to klasyczne science - fiction o kontakcie Ziemian z obcą cywilizacją. Z tym, że tymi obcymi są ludzie tacy jak my, pochodzący z planety Galia. Jest to powieść zawierająca w sobie miłość, tajemnicę, politykę. Przybycie obcych zmienia życie Ziemian. Ian Marinsky, naukowiec z USA, dostaje szansę kontaktu z Galianami i pracy nad wspólnym projektem. Współpraca z piękna Azarrą zmieni na zawsze jego życie. Tajemnica Galianki wpłynie nie tylko na losy Ziemi. Jak? Zachęcam do lektury. Mam nadzieję, że książka niebawem się ukaże. A obecnie kończę też pisać kolejną powieść, jest to chyba pierwsze w Polsce political fiction wykorzystujące motyw katastrofy smoleńskiej. A w głowie kolejne historie, które mam nadzieję ujrzą światło dzienne.

